Fotowoltaika
[ 3 sierpnia, 2021 by Maria 0 Comments ]

Od 1 sierpnia falowniki bez deklaracji zgodności, ale tylko z certyfikatami NC RfG

Od 1 sierpnia 2021 roku w celu potwierdzenia zgodności falownika z unijnym kodeksem sieci, konieczne będzie okazanie certyfikatu zgodności wystawionego przez akredytowaną jednostkę certyfikującą. Oznacza to, że od sierpnia nie ma już możliwości stosowania deklaracji zgodności w procesie przyłączania modułów fotowoltaicznych do sieci. To duża rewolucja na rynku fotowoltaiki, której ścieżka przebiegu nie była od początku jasna.

27 kwietnia 2021 roku miał być jedną z przełomowych dat dla sektora fotowoltaicznego. W kwietniu 2021 roku weszły w życie oczekiwane od dwóch lat nowe zasady certyfikacji falowników, które będą miały wpływ na przyłączanie instalacji do sieci elektroenergetycznej. Nowe regulacje wprowadza w życie Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej (PTPiREE), czyli stowarzyszenie zrzeszające operatorów elektroenergetycznych systemów dystrybucyjnych i operatora systemu przesyłowego oraz pracowników branży energetycznej. Pierwotnie nie przewidywało ono przedłużenia okresu przejściowego, ale jak się okazało – 26 kwietnia pojawił się komunikat na stronie PTPIREE, który rozwiał wszelkie wątpliwości.

Stowarzyszenie wydłużyło możliwość stosowania deklaracji zgodności na dotychczasowych zasadach do dnia 31 lipca 2021 roku, co obejmowało etap pierwszy procedury. Etap drugi, czyli okres od 1 sierpnia 2021 roku do 30 kwietnia 2022 roku, dopuszcza możliwość stosowania w miejsce certyfikatów potwierdzających spełnienie wymogów kodeksu NC RfG (ang. Network Codes Requirements for Generators) oraz wymogów ogólnego stosowania wynikających z Rozporządzenia Komisji (UE) 2016/631, certyfikatów na zgodność z wymogami kodeksu NC RfG lub certyfikatów na zgodność z normą PN –EN 50549-1 i/lub PN –EN 50549-2 wyłącznie z dokumentem potwierdzającym, zgodnie z zawartą umową z jednostką certyfikującą, przystąpienie do procesu uzyskania certyfikatu potwierdzającego spełnienie wymogów kodeksu NC RfG.

Trzeci etap obejmuje okres od 1 maja 2022 roku, w którym będzie obowiązywał wymóg obligatoryjnego stosowania certyfikatu potwierdzającego spełnienie wymogów kodeksu NC RfG oraz wymogów z rozporządzenia KE 2016/631.

Operatorzy sieci dystrybucyjnej (np. Enea Operator) radzą producentom falowników, by celem usprawnienia procesu przyłączania instalacji wytwórczych do sieci przesłać bezpośrednio do PTPiREE pisma potwierdzające przystąpienie do procesu certyfikacji. W takim przypadku, o ile dane urządzenie posiadać będzie certyfikat na zgodność z normą 50549 (lub z kodeksem NC RfG w ramach dowolnego programu certyfikacji), urządzenie to będzie mogło być instalowane, a informacja o nim zostanie przekazana do poszczególnych OSD zrzeszonych w ramach PTPiREE.

Falowniki pozytywnie zweryfikowane przez Operatorów Systemów Dystrybucyjnych

PTPIREE opublikowało wykaz urządzeń, a dokładniej falowników, które zostały pozytywnie zweryfikowane przez OSD w zakresie posiadania odpowiednich certyfikatów sprzętu w procesie przyłączania modułów wytwarzania energii do sieci elektroenergetycznych. Dokument zawiera spis urządzeń, które zostały pozytywnie zweryfikowane na podstawie wymagań. Wykaz będzie podlegał ciągłej aktualizacji, w zależności od uzyskania pozytywnej weryfikacji przez kolejne urządzenia. W kolejnych opracowaniach głębiej pochylimy się nad opublikowaną przez stowarzyszenie listą.

Źródło: Enea Operator, PTPIREE

Fotowoltaika
[ 26 lipca, 2021 by Maria 0 Comments ]

Rynek fotowoltaiki w Polsce wyróżnia się na tle Europy, lecz może się to zmienić

W lipcu miała miejsce premiera raportu “Global Market Outlook For Solar Power 2021 – 2025”, przygotowanego przez stowarzyszenie branżowe SolarPower Europe. W publikacji pojawiło się wiele ciekawych liczb dotyczących polskiego sektora fotowoltaiki, który przedstawiono jako jeden z czołowych rynków PV w Europie.

Jak czytamy w raporcie “Global Market Outlook For Solar Power 2021 – 2025” niezaprzeczalnym liderem sektora fotowoltaicznego w Europie są Niemcy. W 2020 roku, pomimo pandemii COVID-19, pozytywnie wypadły: rynek fotowoltaiczny w Polsce i w Holandii, które w przeciągu zaledwie roku zainstalowały odpowiednio 2,4 GW oraz 3,1 GW. Według danych operatora Polskich Sieci Elektroenergetycznych zainstalowana moc fotowoltaiczna na koniec 2020 roku wyniosła 3 936 MW, co oznacza wzrost o 2 463 MW rok do roku, czyli 200 proc. w stosunku do 2019 roku

– Polski sukces opiera się na systemach autokonsumpcji motywowanych korzystną polityką uwzględniającą net metering oraz taryfy feed-in dla prosumentów, system aukcyjny OZE i kilka innych narzędzi wsparcia, w tym obniżony podatek VAT, podatek dochodowy i niskooprocentowane pożyczki – czytamy w raporcie.

Analitycy zauważają też bardzo wysoką akceptację społeczną dla tej technologii, co  czasami towarzyszy innym źródłom. Przeprowadzone badania w 2020 roku przez Centrum Badań Marketingowych Indicator, na zlecenie Polskiego Towarzystwa Fotowoltaicznego, pokazuje, że 90 proc. respondentów zaakceptowałoby budowę farmy fotowoltaicznej w ich sąsiedztwie.

Według planów polskiego rządu w 2040 r ponad połowa zainstalowanej mocy będzie pochodzić ze źródeł zeroemisyjnych. Pod względem mocy fotowoltaicznej, nastąpi wzrost mocy zainstalowanej do około 5–7 GW w 2030 r., a między 10–16 GW w 2040 roku. Te liczby najprawdopodobniej zostaną osiągnięte znacznie wcześniej.

W Polsce wiele mówi się o potrzebie rozwijania energetyki słonecznej w kontekście szczytów zapotrzebowania w systemie energetycznym w lecie. Częstsze fale upałów skutkują zwiększonym zużyciem energii (klimatyzacja, wentylatory). Fotowoltaika wytwarza najwięcej energii w momentach największego nasłonecznienia. W sektorze mikroinstalacji programy dofinansowania i preferencyjne metody rozliczeń stanowią główne siły napędowe rynku PV w Polsce. Jednak ta sytuacja będzie obowiązywać tylko do końca 2021 roku, kiedy legislacja zmieni ramy dla systemów fotowoltaicznych na małą skalę (według wstępnych zapowiedzi).

Zmiana modelu rozliczeń prosumenckich na mniej korzystny, motywowana przez rząd i ograniczenia w sieci dystrybucji, spowoduje zauważalne spowolnienie wzrostu nowych mocy w segmencie fotowoltaiki. Obecne tempo rozwoju fotowoltaiki w Polsce mogłoby być utrzymane przez nowe inwestycje w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw. Warunkiem jest liberalizacja przepisów dotyczących budowy sieci energetycznych i umożliwienie budowy linii bezpośrednich łączących instalację PV z użytkownikiem końcowym. Obecnie budowa m.in bezpośrednich linii jest  praktycznie niemożliwa ze względu na brak odpowiednich przepisów. Konieczne jest dostosowanie polskiego prawa do możliwości sprzedaży bezpośredniej energii elektrycznej (za pośrednictwem umów PPA), w tym z wykorzystaniem linii bezpośredniej.

Źródło: SolarPower Europe

 

EnergetykaKoszty energii
[ 14 lipca, 2021 by Maria 0 Comments ]

Kolejne kroki na drodze do polskich wiatraków na Morzu Bałtyckim

Największy polski producent energii elektrycznej PGE Polska Grupa Energetyczna oraz duński potentat wiatrowy Ørsted wybrały konsorcjum Geoquip Marine i MEWO do realizacji badań geotechnicznych dna morskiego. Prace dotyczą farm morskich Baltica 2 i Baltica 3 o łącznej mocy do 2,5 GW na Morzu Bałtyckim. Ponadto według doniesień medialnych duński producent turbin wiatrowych Vestas rozpoczął rozmowy techniczne z Portem Gdynia.

Badania geotechniczne na Morzu Bałtyckim

Badania podłoża gruntowego dna morskiego to jeden z kluczowych elementów przygotowania do budowy instalacji offshore wind. W zakres prac wchodzi wykonanie głębokich odwiertów, badań wykonywanych w celu określenia kolejności i głębokości zalegania warstw geologicznych (tzw. sondowania CPT), płytkich odwiertów, a także przeprowadzenie badań laboratoryjnych na morzu i lądzie.

Realizacja prac związanych z badaniami podłoża jest niezbędna do uzyskania finalnej decyzji inwestycyjnej i rozpoczęcia budowy morskich farm wiatrowych.

– Należy podkreślić, że wykonawca wybrany do przeprowadzenia badań to konsorcjum stworzone z polskiego przedsiębiorstwa MEWO S.A. oraz szwajcarskiej firmy Geoquip Marine. Wybór konsorcjum, w skład którego wchodzi polska firma jest potwierdzeniem celu, jaki stawia sobie Grupa PGE, aby polskie firmy odegrały istotną rolę w projekcie budowy morskich farm wiatrowych na Morzu Bałtyckim – powiedziała Monika Morawiecka, Prezes Zarządu PGE Baltica.

Ørsted i należąca do PGE spółka PGE Baltica będą wspólnie rozwijać, budować i obsługiwać Morską Farmę Wiatrową Baltica. Farma wiatrowa w przyszłości będzie zajmować w przybliżeniu powierzchnię odpowiadającą wielkości Warszawy. Na tak dużym terenie, podłoże gruntowe może być bardzo zróżnicowane. Dlatego też niezbędna jest czteroetapowa analiza. Pierwszy jej etap to rozpoznanie geofizyczne, które w przypadku tej inwestycji zostało już zrealizowane. Drugi, którego dotyczy właśnie podpisana umowa z konsorcjum Geoquip Marine oraz MEWO S.A., to wstępne badanie geotechniczne. Dzięki pozyskaniu informacji na temat struktury geologicznej będzie możliwe wykonanie kolejnych analiz inżynieryjnych oraz projektów technicznych dla fundamentów, konstrukcji wsporczych turbin, stacji transformatorowych, a także kabli.

Rozmowy Vestasa z Port Gdynia

Duński producent turbin wiatrowych Vestas rozpoczął rozmowy techniczne z Portem Gdynia, które będą motorem rozwoju portu jako kluczowej infrastruktury dla morskiej energetyki wiatrowej w Polsce. Współpraca ma na celu wspieranie atrakcyjności port jako głównego hubu dla zbliżającej się rozbudowy morskiej energetyki wiatrowej w Polsce i w całym regionie Morza Bałtyckiego.

Vestas i Port Gdynia współpracują w zakresie wielu tematów, w tym różnych wymagań dotyczących miejsca wstępnego montażu morskiej energetyki wiatrowej. Vestas i Port Gdynia prowadzą m.in. serię dyskusji, w których Vestas podzielił się specyfikacjami technicznymi wymaganymi do obsługi turbiny wiatrowej V236-15,0 MW.

Według założeń Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku nasz kraj ma w planach zainstalowanie 8-11 GW mocy na Morzu Bałtyckim w postaci morskich farm wiatrowych. Wartość projektu oscyluje na poziomie 130 mld zł. Offshore wind cieszy się także poparciem wśród polskiego społeczeństwa – 76 proc. badanych Polaków chciałoby konsumować energię elektryczną z morskich farm wiatrowych.

Źródło: PGE Polska Grupa Energetyczna/Ørsted/Vestas

Uncategorized
[ 12 lipca, 2021 by Maria 0 Comments ]

Rusza nabór wniosków o dotację do samochodu elektrycznego. Co warto wiedzieć?

Dziś ruszył program Mój Elektryk, w ramach którego osoby fizyczne mogą składać wnioski o dofinansowanie zakupu samochodu zeroemisyjnego – elektrycznego i wodorowego. Wnioski można składać do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Celem programu Mój Elektryk jest redukcja zanieczyszczenia powietrza poprzez wspieranie zakupu lub leasingu nowych, ekologicznych pojazdów. Osiągnięty ma być zarazem ważny cel społeczny – upowszechnienie aut zeroemisyjnych.

Kwota dotacji do samochodów ekologicznych sięga 18 750 zł, a w przypadku rodzin wielodzietnych ­– nawet 27 000 zł. Wkrótce o dopłaty do „elektryków” będą mogli występować także przedsiębiorcy, samorządy i inne instytucje – dedykowane rozszerzenia programu będą uruchamiane na przełomie następnych tygodni.

Nabór wniosków od osób fizycznych potrwa do 30 września 2025 roku albo do wyczerpania środków przeznaczonych na ten cel. Budżet naboru wynosi do 100 mln zł, natomiast na realizację całego programu Mój Elektryk skierowane będzie w tym roku aż pół miliarda zł w formie bezzwrotnych form dofinansowania. Program będzie realizowany w praktyce do 2026 roku, przy czym zawieranie umów potrwa do 31 grudnia 2025 roku, a okres wydatkowania środków – do 30 czerwca 2026 roku.

Posiadacze Karty Dużej Rodziny bez limitu

Program daje osobom fizycznym możliwość otrzymania z NFOŚiGW bezzwrotnej dotacji do zakupu fabrycznie nowych pojazdów zeroemisyjnych kategorii M1, których cena (koszt nabycia) nie przekracza 225 000 zł, przy czym limit cenowy nie dotyczy posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Dotacja wynosi do 18 750 zł, natomiast w przypadku rodzin z trójką lub większą liczbą dzieci może sięgnąć 27 000 zł.

NFOŚiGW podkreśla, że procedura ubiegania się o dotację do zakupu samochodu przez osoby fizyczne jest prosta, szybka i odbywa się online przy minimum formalności. Zainteresowana osoba powinna przygotować wniosek o dofinansowanie i złożyć go w NFOŚiGW w wersji elektronicznej przez Generator Wniosków o Dofinansowanie (GWD).

Wiceprezes NFOŚiGW Artur Lorkowski informuje, że dofinansowanie dla nabywców indywidualnych będzie przyznawane na zasadzie refundacji części poniesionych kosztów zakupu auta. Aby ją uzyskać, wystarczy przedstawić fakturę zakupu i przejść kilka prostych kroków w formularzu online.

Będą dopłaty do leasingu – ruszy ścieżka bankowa

W lipcu 2021 roku ruszy nabór banków, które będą dystrybuowały dopłaty do leasingu. Po finalizacji tego procesu wnioskodawcy nie będący osobami fizycznymi zyskają możliwość ubiegania się o dofinansowanie więcej niż jednego pojazdu, a wysokość dotacji uzależniona zostanie od rodzaju auta i przewidywanego przebiegu.

Dofinansowanie zakupu pojazdów dostawczych kategorii N1 wyniesie nawet 70 tys. zł. Warunkiem będzie zadeklarowanie średniorocznego przebiegu powyżej 20 tys. km. Na dopłaty do umów leasingu elektryków firmowych trafi 400 mln zł.

Pompy ciepła
[ 8 lipca, 2021 by Maria 0 Comments ]

Sieć elektroenergetyczna w Europe może obsłużyć 50 milionów pomp ciepła

Pompy ciepła mogą być wdrożone na dużą skalę w Europie bez zagrożenia dla stabilności sieci elektroenergetycznej, pozwalając jednocześnie na większą integrację odnawialnych źródeł energii i poprawę efektywności energetycznej w budynkach – tak wskazują przedstawiciele głównych grup energetycznych, w tym hiszpańskiej Iberdroli, włoskiego Enel i francuskiego EDF we wspólnym oświadczeniu.

Oświadczenie wydało 12 przedstawicieli grup energetycznych lub stowarzyszeń handlowych, w tym Aaelec, ESB, EDF, EDP, Enel, E.On, EHPA, Iberdrola, Luminus, E.DSO, Statkraft oraz UFE. Zachęcają Komisję Europejską i państwa członkowskie do dalszego promowania efektywnej elektryfikacji ciepłownictwa w ramach transformacji energetycznej, Europejskiego Zielonego Ład UE oraz pakietu fit-for-55. – Światła pozostaną włączone dzięki 50 milionom pomp ciepła – napisano w oświadczeniu.

Jak czytamy w piśmie, w proponowanej strategii UE na rzecz integracji systemów energetycznych Komisja przewiduje, że 40 proc. wszystkich budynków mieszkalnych
oraz 65 proc. wszystkich budynków komercyjnych będzie “ogrzewanych” energią elektryczną do 2030 roku. Mają w tym pomóc pompy ciepła, które będą odgrywać centralną rolę na drodze do dekarbonizacji ogrzewania i chłodzenia w ciągu najbliższych 10 lat i później.

Pompy ciepła to najbardziej opłacalne rozwiązanie pozwalające na znaczne zmniejszenie emisji CO2 i popytu na energię, przy jednoczesnej poprawie jakości powietrza, zwłaszcza w miastach. Przejście z kotłów na paliwa kopalne na ogrzewanie pompami zmniejszy końcowe zużycie energii w budynkach o ponad 66 proc. oraz emisję CO2 o co najmniej 60 proc., potencjalnie zbliżając ją do zera – wskazują.

Nawet jeśli pozostałe zapotrzebowanie na ciepło zostałoby w całości zaspokojone przez pompy ciepła, potrzeba dodatkowej energii elektrycznej. Ciągła poprawa efektywności energetycznej- zarówno w budynkach, jak i w urządzeniach ograniczą potencjalny wzrost popytu na energię. Pompy ciepła są trzy razy bardziej wydajne niż kotły gazowe, a zatem będą w dużym stopniu przyczyniały się do efektywności energetycznej, podczas gdy będąc jednocześnie ważnym źródłem odnawialnego ogrzewania i chłodzenia bez emisji spalin.

Bezpieczeństwo

Podmioty podkreślają, że wprowadzenie pomp ciepła na dużą skalę nie zagrozi bezpieczeństwu dostaw energii elektrycznej – ani teraz, ani w przyszłości. Sieć elektryczna UE jest solidnym i zamkniętym systemem. Operatorzy współpracują ze sobą od dziesięcioleci, aby zapewnić stały i wysoki poziom stabilności sieci i z powodzeniem stawić czoła podobnym wyzwaniom z milionami urządzeń elektrycznych, które w ostatnich latach zostały wdrożone we wszystkich gospodarstwach domowych w całej UE.

Sieć jest już stale ulepszana. Aby sprostać nowym wymaganiom popytu potrzebne będą inwestycje w sieć. Pompy ciepła to produkty, które już dzisiaj można zdalnie monitorować, Wkrótce też będzie można je zdalnie konserwować.

Pomimo korzyści, jakie dają elektryczne pompy ciepła, implementacja tej technologii w Europie wynosi obecnie tylko 10 proc. dla sektora budowlanego. Będzie to wymagało strategicznego podejścia i spójnej agendy wdrożeniowej, aby zwiększyć ten udział do oczekiwanego poziomu. W związku z tym potrzebne jest wsparcie regulacyjne i finansowe w celu wszelkich usunięcia barier ich rozwoju.

50 mln pomp ciepła? Jest to możliwe

Portal EurActiv zapytał o komentarz w sprawie Jana Rosenowa, dyrektora na Europę w Regulatory Assistance Project (RAP), grupie non-profit zajmującej się przyspieszaniem transformacji energetycznej. Jak twierdzi, liczba 50 milionów pomp ciepła przedstawiona przez branżę “jest prawdopodobnie słuszna”, biorąc pod uwagę, że Komisja Europejska przewiduje, iż do 2030 r roku około 1 na 4 domy przestawi się na ogrzewanie niskoemisyjne. – Wiele z tych domów przejdzie na pompy ciepła, ale nie wszystkie – powiedział Rosenow w komentarzu do Euractiv.

Według Rosenowa, zintegrowanie 50 milionów pomp ciepła z istniejącym systemem energetycznym “jest możliwe przy istniejących mocach”, jak wcześniej wykazały badania Komisji Europejskiej.

Obecnie wiele sieci elektroenergetycznych nie jest w pełni wykorzystywanych i istnieje nadwyżka mocy, zwłaszcza poza godzinami szczytowego obciążenia, w zależności od lokalizacji – powiedział.

Źródło: EHPA/Euractiv.com

 

Czyste Powietrze
[ 1 lipca, 2021 by Maria 0 Comments ]

1 lipca rusza proces składania deklaracji do CEEB. Sprawdź swoje obowiązki!

1 lipca rusza proces składania deklaracji do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB). Nowa inicjatywa Głównego Urzędu Nadzoru Budownictwa będzie służyła gromadzeniu i analizowaniu szczegółowych danych o budynkach i ich metodach ogrzewania w całej Polsce. Złożenie deklaracji do CEEB jest obowiązkowe dla wszystkich właścicieli budynków – w jaki sposób tego dokonać? Wyjaśniamy.

Stworzenie Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków ma umożliwić zebranie informacji na temat budynków w obszarze źródeł energii elektrycznej, ciepła i zasilania z sieci ciepłowniczej oraz dotyczących spalania paliw o nominale mocy cieplnej mniejszej niż 1 MW. W ten sposób polska administracja będzie miała dostęp do wiarygodnych informacji na temat stanu polskiego ogrzewnictwa w budownictwie mieszkalnym, ale nie tylko. Informacje pomogą przede wszystkim w dostosowaniu programów oraz strategii modernizacji budownictwa w Polsce. W ewidencji znajdą się informacje dotyczące przede wszystkim naszych domów. Pod uwagę zostaną wzięte również lokale usługowe i budynki publiczne. W sumie zgromadzone informacje będą dotyczyły ok. 5 mln budynków.

Złożenie deklaracji jest obowiązkowe dla wszystkich

Każdy właściciel i zarządca budynku, czyli np. domu, musi złożyć deklarację z informacją o źródle ciepła i spalania paliw. Warto podkreślić, że w przypadku mieszkania w bloku nie trzeba składać samodzielnie deklaracji – zarządca zgłosi wspólne źródło ciepła. Natomiast jeżeli w lokalu jest indywidualne źródło ciepła np. kominek to taką deklarację trzeba złożyć samodzielnie! Najemca nie ma obowiązku zgłaszania źródeł ciepła, obowiązek ten nałożony jest tylko na właściciela lub zarządcę budynku.

W przypadku budynków i lokali, w których występuje współwłasność nieruchomości dochodzi do tzw. odpowiedzialności solidarnej. W przypadku złożenia deklaracji tylko przez jednego ze współwłaścicieli należy uznać spełnienie tego obowiązku odnoszącego się przecież do budynku. Brak jest również podstaw do karania tego współwłaściciela, który deklaracji nie złożył dla tego budynku.

Na wysłanie deklaracji każdy właściciel nieruchomości będzie miał czas do 12 miesięcy w przypadku budynków już istniejących. Jeśli budynki są jeszcze na etapie budowy, to po jej zakończeniu termin ten wynosi tylko 14 dni od momentu uruchomienia nowego źródła ciepła lub spalania paliw.

Przez internet lub w wersji papierowej

Złożenie wniosku będzie bardzo łatwe. Można to zrobić przez internet. Deklaracje będzie można składać za pośrednictwem systemu teleinformatycznego CEEB. Składanie deklaracji będzie wdrażane zgodnie z wymaganiami bezpieczeństwa, korzystając w szczególności z Profilu Zaufanego.

Dokumenty można złożyć także w formie papierowej. Deklarację wówczas trzeba dostarczyć do właściwego dla budynku (!) urzędu.

Wójt, burmistrz lub prezydent miasta wprowadza do ewidencji dane i informacje zawarte w deklaracji z wykorzystaniem systemu teleinformatycznego obsługującego ewidencję w terminie 30 dni od dnia otrzymania deklaracji w postaci pisemnej w przypadku „nowo” powstałych budynków wyposażonych w źródła ciepła lub spalania paliw. W przypadku „starych” źródeł ciepła lub spalania paliw, termin ten wynosi 6 miesięcy od dnia otrzymania deklaracji w postaci pisemnej. GUNB uspokaja także gminy – planuje przeprowadzenie szkoleń, podczas których przekaże niezbędną wiedzę co do funkcjonowania CEEB. Pokaże jak prawidłowo wypełnić deklarację o użytkowanym źródle ciepła i jak ją następnie przesłać do systemu.

Deklaracja CEEB – wymagane informacje

Deklaracja wymaga podania informacji jedynie w zakresie adresu budynku oraz źródła ciepła. W deklaracji właściciel domu powinien zgłosić wszystkie źródła ogrzewania. Wskazuje on bowiem informacje o liczbie i rodzaju eksploatowanych w obrębie nieruchomości źródeł ciepła lub źródeł spalania paliw. Ponadto trzeba podać podstawowe dane identyfikacyjne.Zgodnie z ustawą o termomodernizacji deklaracja zawiera takie informacje jak:

1) imię i nazwisko albo nazwę właściciela lub zarządcy budynku lub lokalu oraz adres miejsca zamieszkania lub siedziby;
2) adres nieruchomości, w obrębie której eksploatowane jest źródło ciepła lub źródło spalania paliw;
3) informacje o liczbie i rodzaju eksploatowanych w obrębie nieruchomości źródeł ciepła lub źródeł spalania paliw oraz o ich przeznaczeniu i wykorzystywanych w nich paliwach (klasa kotła znajduje się na tabliczce znamionowej umieszczonej z boku kotła albo w jego instrukcji obsługi)
4) numer telefonu właściciela lub zarządcy (opcjonalnie);
5) adres e-mail (opcjonalnie).

Kto będzie weryfikował dane?

Regulacje przewidują mechanizmy kontroli i weryfikacji wskazywanych w deklaracji danych, w tym podawanego sposobu ogrzewania. Nie przewiduje się sankcji za błędne wprowadzenie danych, nie taka była bowiem intencja ustawodawcy. Kontrola będzie miała miejsce w trakcie czynności dokonywanych przez tzw. osoby uprawnione do wprowadzania danych i informacji do ewidencji, które dokonają inwentaryzacji budynku. Prawidłowość wprowadzonych danych zostanie następnie zweryfikowana, np. przez kominiarza przeprowadzającego przegląd komina, który potwierdzi to co zostało wskazane w deklaracji, uzupełni o dodatkowe dane lub dokona modyfikacji już tych istniejących.

Brak deklaracji = grzywna

Z czym trzeba się liczyć w przypadku niewywiązania się z obowiązku złożenia deklaracji? GUNB wyjaśnia, że przepisy wprowadzające obowiązek złożenia deklaracji zostały wzmocnione przepisami sankcyjnymi, uwzględniającymi jednocześnie instytucję czynnego żalu. Za brak złożenia deklaracji będzie grozić grzywna, która jest wymierzana na zasadach ogólnych kodeksu wykroczeń. Jeżeli jednak zreflektujemy się, że nie złożyliśmy deklaracji zanim samorząd „poweźmie o tym informację”, możemy uniknąć kary, przesyłając wymagane informacje do urzędu w ramach czynnego żalu.

Źródło: GUNB

Pompy ciepła
[ 18 czerwca, 2021 by Maria 0 Comments ]

Rząd zaprasza branżę pomp ciepła do współpracy w ramach hubu technologicznego

Dostrzegając potencjał partnerstwa sektorowego inicjowanego przez PORT PC wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio zaprasza branżę pomp ciepła do współpracy. – Inicjatywa może wnieść do Hubu w Miękini wiedzę na temat barier rozwoju sektora pomp ciepła w Polsce, propozycję rozwiązań prawnych oraz perspektywy rozwoju tego sektora w Polsce – mówił podczas IX Kongresu Pomp Ciepła przedstawiciel resortu.

Przedstawiciel już na początku wystąpienia podkreślił, że przeciwdziałanie zmianom klimatu i w pewnym sensie dostosowywanie się do tych zmian oraz pilna potrzeba poprawy jakości powietrza znajduje się w centrum uwagi Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Wynika to ambicji resortu i oczekiwań obywateli Polski. Energia pochodząca z OZE stanowi jeden z kluczowych elementów przeciwdziałania zachodzącym zmianom klimatycznym. Wśród technologii perspektywiczne są pompy ciepła.

Rola pomp ciepła w polityce  klimatycznej Polski

Zastosowanie pomp ciepła w gospodarstwach domowych staje coraz ważniejsze, a tym samym i konkurencyjne – powiedział Dziadzio. Pompy ciepła są kluczowym zamiennikiem dla kotłów na paliwa stałe.

– Ten rynek rozwija się bardzo szybko i będzie się rozwijać z punktu widzenia MKiŚ jeszcze szybciej, jeśli na rynku będzie więcej ofert oraz dobrej i potrzebnej technologii – powiedział.

W Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku wyraźnie wskazano, że odejście od paliw kopalnych będzie stopniowe. W miastach nastąpi to do 2030 roku, natomiast na obszarach wiejskich – do 2040 roku. Jest to bardzo szybki okres transformacji w ciepłownictwie – stwierdził Dziadzio.

Hub technologiczny w Miękini – resort zaprasza do współpracy

12 kwietnia podpisano list intencyjny dotyczący utworzenia Hubu Naukowo-Technologiczno-Biznesowego, który ma powstać w Miękini w województwie małopolskim, z inicjatywy Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Instytutu Zrównoważonej Energii „Miękinia” oraz Gminy Krzeszowice. Główną, rozwijaną technologią będą pompy ciepła. Sygnatariuszami są przedstawiciele MKiŚ, instytucje rządowe, władze samorządowe oraz uczelnie. Celem hubu jest rozpowszechnienie i wsparcie pomp ciepła w całym kraju.

– Zakładamy współpracę podmiotów, które mogą przyczynić się do zwiększenia potencjału lokalnych producentów do tworzenia nowoczesnych rozwiązań wykorzystujących OZE i pompy ciepła w ciepłownictwie – komentował Dziadzio.

Koncepcja hubu zakłada połączenie trzech elementów mechanizmu ekosystemu innowacji tj. infrastruktury technicznej (biura, laboratoria i hale testowe), nowoczesnych metod zarządzania (zarządzanie ekosystemem innowacji), współpracy sieciowej podmiotów zaangażowanych w rozwijanie technologii dla inteligentnej energetyki (inkubatory, startupy, państwowe i prywatne fundusze, inwestorzy).

Dostrzegając potencjał partnerstwa sektorowego inicjowanego przez PORT PC minister zaprosił branżę do współpracy. Inicjatywa może wnieść do Hubu w Miękini wiedzę na temat barier rozwoju sektora pomp ciepła w Polsce oraz propozycję rozwiązań prawnych oraz perspektyw rozwoju tego sektora w Polsce.

Fotowoltaika
[ 4 czerwca, 2021 by Maria 0 Comments ]

Rosnące ceny surowców, modułów oraz transportu spowalniają rozwój fotowoltaiki

Wysokie ceny surowców do produkcji modułów fotowoltaicznych i koszty dostaw wywierają coraz większą presję na deweloperach szczególnie tych projektów, które miały zostać przyłączone do sieci jeszcze w 2021 roku. Niewykluczone, że obecna sytuacja może opóźnić uruchomienie części z nich – pisze na łamach PV Magazine Edurne Zoco, dyrektor wykonawcza ds. OZE w IHS Markit.

IHS Markit podtrzymuje prognozę dotyczącą powstania 181 GW nowych mocy w fotowoltaice w 2021 r. Dla porównania eksperci PV Magazine przewidują, że przyrost będzie niższy i wyniesie 156 GW. Sytuacja ma poprawić się w 2022 r., jednak popyt będzie determinowany nierównomiernym wzrostem kosztów instalacji na różnych rynkach.

Obecna sytuacja na rynku stanowi zagrożenie, ale na razie jest zbyt wcześnie wyrokować, jakie będzie miała konsekwencje, ponieważ sektor fotowoltaiczny mierzył się wcześniej z innymi kryzysami np. związanym z pandemią koronawirusa i wykazał się niezwykłą odpornością.

Ceny surowców do produkcji modułów zaczęły rosnąć w lipcu 2020 r., co przełożyło się na ich wartość w czwartym kwartale tego samego roku. Rynek oczekiwał, że ceny zaczną spadać już od drugiego kwartału 2021 r. Doszło jednak to sytuacji odwrotnej. W drugim kwartale odnotowano kolejne wzrosty cen surowców w tym polikrzemu, miedzi czy stali. Wzrost konsumpcji wywiera dodatkową presję na producentów modułów, którzy część wzrostów cen przenoszą na klientów. Z drugiej strony podejmują działania, które mają nie dopuścić do “przegrzania” rynku.

W sytuacji wysokich cen ogniw PERC obserwowany jest wzrost zainteresowania ogniwami BSF (Back Surface Field), które właściwie zaczęto wycofywać z rynku. Szczególnie jest to widoczne na rynkach np. na Bliskim Wschodzie i Indiach, co przełożyło się na wzrost cen. Zdaniem ekspertów IHS Markit, wzrost popytu i cen na ogniwa BSF ma charakter krótkookresowy i będą one dalej wycofywane z rynku ze względu na niższą wydajność.

Chociaż nierównowaga w bilansie handlowym Chin i Zachodu nie jest nowym zjawiskiem to nagły wzrost popytu na rynkach zachodnich spowodowany m.in. luzowaniem obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa, zaczął stanowić wyzwanie dla logistyki dostaw. W ciągu trzech ostatnich kwartałów koszty frachtu z Chin czy obu Ameryk do Europy wzrosły 3-4 krotnie. Według ekspertów IHS sytuacja nie ulegnie poprawie w 2021 r. To ma przełożenie na wszystkie sektory (m.in., półprzewodników, motoryzacji, elektroniki). Jak wynika z najnowszego badania IHS Markit, czas dostaw był najdłuższy od ponad 20 lat. Największe opóźnienia odnotowano w Europie, Stanach Zjednoczonych i Tajwanie. Fotowoltaika jest jednym z najbardziej dotkniętych sektorów, głównie ze względu na dużą koncentrację produkcji modułów w Chinach. Koszty frachtu i długie czasy realizacji dostaw mogą stanowić wyzwanie dla ukończenia projektów fotowoltaicznych w 2021 r., opóźniając ich realizację do 2022 r.

Ekstremalna fluktuacja cen surowców, cen modułów i kosztów transportu nie pomaga producentom ani deweloperom w finalizowaniu kontraktów, których warunki zmieniają się niemal z tygodnia na tydzień. W poprzednich latach w przypadku gdy popyt spadał w okresach letnich, a rosły zapasy, to spadające ceny wyzwalały impuls do zakupów. Jak przekonują eksperci, nawet gdyby w tym roku zapasy modułów zaczęły rosnąć, a producenci byliby skłonni obniżyć, marże to i tak miałoby to niewielki wpływ na koszty dla dewelopera projektu. Wysokie ceny komponentów i dostaw mają bezpośrednie przełożenie na CAPEX i IRR inwestycji, a ich poziom ma utrzymać się w 2021 r. Zdaniem ekspertów może to być pierwszy rok, gdy średni globalny CAPEX na fotowoltaikę może nie utrzymać trendu spadkowego obserwowanego w ostatnich latach.

Mimo, że deweloperzy starają się maksymalnie opóźnić zamówienia, to znaczna część portfela projektów jest realizowana w ramach umów PPA lub programów, które wymagają ukończenia w 2021 r. W niektórych przypadkach deweloperzy akceptują niższe IRR niż pierwotnie zakładano.

Zdaniem ekspertów IHS Markit Europa i Indie są tymi regionami, które mogą być najbardziej dotknięte przez obecną sytuację na rynku fotowoltaiki. W obliczu dynamicznie rozwijającego się sektora energetyki słonecznej w Europie wysokie ceny i długi okres dostawy oraz ograniczone możliwości negocjacji kontraktów mogą sparaliżować realizację projektów.

Źródło: PV Magazine

Fotowoltaika
[ 27 maja, 2021 by Maria 0 Comments ]

Polscy studenci przedstawili dwie kolejne łodzie napędzane energią z fotowoltaiki

Na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie działa Koło Naukowe Solar Boat, które ma już za sobą pierwsze osiągnięcia. Pierwsza łódź Baśka powstała w 2017 r. Zadebiutowała na zawodach Monaco Solar & Energy Boat Challenge. Studenci poinformowali, że zwodowali dwie kolejne łodzie.

Ambicje studentów

Koło Naukowe Solar Boat ma jeden główny cel – stworzyć zero-emisyjną łódź wyścigową z napędem elektrycznym, wykorzystującą w 100 proc. odnawialną energię elektryczną. W tym przypadku sprawdza się fotowoltaika zamontowana na jednostce. Pierwsza łódź studentów –  Baśka – powstała w 2017 r. Zadebiutowała w lipcu cztery lata temu na zawodach Monaco Solar & Energy Boat Challenge, gdzie jako jedyny reprezentant Polski znalazła się na 5 miejscu spośród 30 tego typu konstrukcji z całego świata.

Nowe koncepcje – łódź Celka

Studenci AGH zaprezentowali w maju 2021 r. w zakolu Wisły przy Bulwarze Czerwińskim dwie kolejne łodzie. Pierwsza z nich to łódź solarna o nazwie Celka, młodsza siostra Baśki. Nowy projekt jest o wiele lżejszy i szybszy od pierwszego. Łódź posiada zespół napędowy zasilany dwoma silnikami chłodzonymi wodą, układ sterowania pozwalający na pływanie wypornościowe z użyciem hydroskrzydeł, własnoręcznie wykonane panele fotowoltaiczne oraz system grodzi wzmacniających konstrukcje kadłuba, na które złożony został przez studentów wniosek patentowy. Parametry techniczne nowej łodzi to długość 6 m, szerokość 1,7 m i masa 110 kg.

Celka fot. AGH

Patryk Płaszczak z Koła Naukowe AGH Solar Boat wyjaśnia, że Celka jest lepiej przystosowana do pływania wypornościowego, dzięki niższej masie, nowej geometrii kadłuba oraz trzem parom hydroskrzydeł, które zapewniają również większą stabilność podczas lotu. Dodaje, że kadłub jest wzmocniony systemem specjalnych grodzi, co pozwala na zmniejszenie masy przy zachowaniu wytrzymałości i sztywności. Największą zaletą łodzi są samodzielnie wykonane przez studentów panele fotowoltaiczne, które pozwalają uzyskać łączną moc 1450 W. Maksymalna prędkość łodzi to 35 km/h. Zaprezentowana łódź weźmie udział w tegorocznych międzynarodowych zawodach w Portugalii, Monako, Holandii oraz w Niemczech. Koszt Celki to około 250 tys. zł.

Autonomiczna łódź –  R.O.B.U.R

Kolejny koncept jest o wiele mniejszy. Jest to R.O.B.U.R – autonomiczna łódź służąca m.in. do analizowania dna rzek i jezior. Jej zadaniem jest zbieranie danych batymetrycznych w czasie rzeczywistym (ang. Realtime Online Bathymetry USV Robot). Autonomiczna łódź, druga taka w Polsce, może samodzielnie realizować akcje ratunkowe, pomiary środowiskowe, takie jak tworzenie map batymetrycznych dna lub badanie poziomu zanieczyszczeń wód oraz powietrza.

R.O.B.U.R fot. AGH

Student Mieszko Mieruński wyjaśnił, że w projekcie najważniejsza jest nawigacja. Jest ona możliwa dzięki fuzji danych z systemu GPS, czujników przyspieszenia i kamery stereo. Systemy wizyjne oparte na sztucznej inteligencji pozwalają na określenie pozycji ewentualnych przeszkód, a kamera stereo dostarcza informacji o odległości punktów na obrazie. Dzięki połączeniu tych informacji możliwe jest zaplanowanie kursu.

Studenci przekonują, że łódź może być wykorzystywana przy wszelkiego typu pracach inspekcyjnych na wodach, w szczególności na terenach trudno dostępnych dla człowieka. We wrześniu 2021 r.  łódź studentów z AGH będzie wykorzystywana podczas mapowania kanałów żeglownych.

W realizację projektu zaangażowanych było łącznie ponad sto osób, które pracowały w trybie zmiennym z zachowaniem wszelkich środków bezpieczeństwa i wymogów sanitarnych. Koszt łodzi autonomicznej to około 100 tys. zł.

Źródło: AGH Kraków/ KN Solar Boat

Zdjęcie główne: fot. AGH

Fotowoltaika
[ 21 maja, 2021 by Maria 0 Comments ]

Otworzono pierwszą na świecie fabrykę perowskitów we Wrocławiu

Polska firma Saule Technologies otworzyła dziś oficjalnie pilotażową linię produkcyjną perowskitów we Wrocławiu. Technologia uznawana jest za przełomową w sektorze energetyki słonecznej, gdyż wydrukowany materiał można zastosować praktycznie na każdej powierzchni.

Marzenia Olgi Malinkiewicz

Spełniło się marzenie Olgi Malinkiewicz, młodej naukowiec z Polski. Pierwsza na świecie przemysłowa fabryka perowskitów, czyli nowego materiału PV, który może zmienić świat energetyki słonecznej, powstanie we Wrocławiu. Dziś oficjalnie przecięto wstęgę symbolizującą otwarcie pierwszej linii przemysłowej. Perowskit jest surowcem naturalnym, ale w produkcji używany jest materiał syntetyczny. Główna technologia produkcji to druk atramentowy, dlatego technologia jest stosunkowo tania.

Linia produkcyjna Saule Technologie fot. Saule Technologies/GLOBEnergia

Ogniwo perowskitowe

Jak czytamy na stronie Saule Technologies, początkowa wydajność produktu wyniesie około 10 proc. Jego całkowita cena będzie zależała od wymagań związanych z aplikacją materiału na danej powierzchni. Może ona wynieść 50 euro/m2 do 2022 r. Naukowcy spodziewają się, że początkowy okres żywotności ogniwa wyniesie kilka lat, a z czasem ulegnie wydłużeniu.

Technika druku atramentowego pozwala na projektowanie modułów fotowoltaicznych  z perowskitu o dowolnych kształtach. Obszary pokryte warstwą perowskitową można dostosować zgodnie z wymaganiami. Ogniwa są odporne na uszkodzenia spowodowane zginaniem i fałdowaniem. Elastyczność produktu końcowego zależy tylko od materiałów stanowiących podłoże.

Obecnie opracowane ogniwa są drukowane na elastycznej, przezroczystej folii. W ten sposób perowskity będzie można także zainstalować np. na szybach okien. Saule Technologies przekonuje, że możliwe jest uzyskanie różnych poziomów półprzezroczystości. Mimo że wydajność spada wraz ze wzrostem przejrzystości, jest ona nadal opłacalna ekonomicznie ze względu na wewnętrznie niski koszt technologii.

Grubość ogniwa słonecznego wynosi około 1 mikrona. Całkowita grubość modułu zależy od podłoża i technologii hermetyzacji, co jest określane przez wymagania konkretnego zastosowania. Waga ogniwa jest znikoma w porównaniu z podłożem, a zatem całkowita masa zależy od materiałów, z których te elementy są zbudowane. Obecna waga modułów Saule to ok. 500 g/m2.

Technologia zastosowana przez Saule umożliwia projektowanie gotowego produktu w szerokiej gamie dostępnych kolorów. Jest to cecha szczególnie pożądana w budowaniu zintegrowanych aplikacji, umożliwiająca architektom projektowanie np. energooszczędnych z dużym stopniem swobody.

Zdjęcie główne: fot. Saule Technologies