Fotowoltaika
[ 2 grudnia, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

FOTOWOLTAIKA FAIR PLAY – podpisano list intencyjny

O nieetycznych zachowaniach ze strony firm wykonawczych działąjących na rynku fotowoltaicznym mówi się coraz częściej. Niektóre z nich starają się o klienta tak bardzo, że potrafią oszukiwać klientów, a przynajmniej ich naciągnąć… Branża postanowiła powiedzieć STOP.  17.11.2021 r. podczas II dnia Kongresu Trendy Energetyczne, firmy instalacyjne podpisały list intencyjny rozpoczęcia akcji FOTOWOLTAIKA FAIR PLAY. 

Ideą akcji FOTOWOLTAIKA FAIR PLAY jest budowa checklisty dobrych porad dla inwestorów. Jej celem jest, aby przyszli prosumenci, a według badań może ich być nawet 3 miliony, otrzymali przed podpisaniem umowy dobre materiały i wskazówki, by mogli dowiedzieć się, czego się spodziewać po rynku fotowoltaicznym. Akcja została zainicjowana podczas IV Trendów Energetycznych, a podpisali się pod nią Maciej Borowiak z firmy Brewa Sp. z o.o., Michał Szewczyk z firmy Bison Energy Sp. z o.o., Marcin Krzyżanowski z firmy Solgen Sp. z o.o. oraz Paweł Zabielski z firmy OZE Projekt Sp. z o.o. sp. k. Akcja ma dotrzeć przede wszystkim do inwestorów indywidualnych, którzy są najbardziej narażeni na działanie nieetycznych praktyk firm wykonawczych, ale wbrew pozorom w równej mierze posłuży też dla dobra branży.

Uczestnicy debaty ETYKA FIRM WYKONAWCZYCH; od lewej: Maciej Borowiak z firmy Brewa Sp. z o.o., Paweł Zabielski z firmy OZE Projekt Sp. z o.o. sp. k, Marcin Krzyżanowski z firmy Solgen Sp. z o.o., Michał Szewczyk z firmy Bison Energy Sp. z o.o. oraz Grzegorz Burek – Redaktor Naczelny Globenergia- moderator debaty

Instalacje fotowoltaiczne mają służyć klientom przez 20-25 lat, dlatego bardzo nam zależy na tym, żeby te instalacje były wysokiej jakości. Źle wykonane instalacje, a przez to niezadowoleni klienci wpływają na odbiór całej branży. Jak to się mówi: jeżeli ktoś jest niezadowolony to przekaże to dalej aż 10 osobom… Cieszę się, że na pomysł zorganizowania takiej akcji był od razu duży odzew, bo jest wiele firm w Polsce, które chcą budować uczciwą sprzedaż i uczciwe doradztwo i myślą o funkcjonowaniu na tym rynku w perspektywie długoterminowej, a nie jednego sezonu. . – powiedział Maciej Borowiak z firmy Brewa Sp. z o.o.

Podpisane porozumienie jest porozumieniem otwartym, a zaproszone do uczestnictwa w akcji mogą się czuć wszystkie zainteresowane firmy branżowe.  

Zapraszamy wszystkie firmy z branży fotowoltaicznej i branży odnawialnych źródeł energii do współpracy i wspólnego działania na rzecz tego rynku, na którym pracujemy – powiedział Paweł Zabielski z firmy OZE Projekt Sp. z o.o. sp. k.

Skąd pomysł na akcję? 

Coraz częściej w branży mówi się o tym, że niektóry firmy wykorzystują nieświadomość klientów, by podpisać z nimi niekorzystną dla inwestorów umowę. Choć nie są to w branży powszechne praktyki, to nawet te pojedyncze przypadki rzutują na całą branżę. Sytuacje, o których mowa dotyczą najczęściej podpisywanych umów z nimi związanych. Dostrzegalny problem dotyczy również położenie dużego nacisku na bardzo szybkie podpisanie dokumentów.

Często  spotykamy się z tym, że podczas pierwszego spotkania umowę trzeba podpisać “dzisiaj, bo jest ostatni dzień promocji”, “ostatni dzień dotacji”. Przedstawiciel “nie może zostawić umowy do zapoznania się, bo jutro ona już będzie nieaktualna”. To takie granie presją czasu – powiedział Michał Szewczyk z firmy Bison Energy Sp. z o.o.

W tym kontekście zostało również wspomniane wykorzystywanie przez niektóre firmy wykonawcze manipulacyjnych metod marketingowych.

Moim zdaniem największym problemem jest nacisk na szkolenia sprzedażowe wykorzystujące techniki manipulacyjne i stawianie na podpisywanie umów na pierwszym spotkaniu, bez czasu dla klienta na zapoznanie się z tą umową. Zamiast tego nacisk powinien zostać położony na szkolenia techniczne i doradztwo dla dobra klienta. – powiedział Marcin Krzyżanowski z firmy Solgen Sp. z o.o.

Kolejny etapem wynikającym z tego problemu, jest brak możliwości wycofania się z pochopnie podpisanej umowy. Warto więc pamiętać, że wszystkie firmy wykonawcze obowiązuje Kodeks Cywilny, a tym samym przepisy o gwarancji, rękojmi, czy możliwości odstąpienia od umowy zawartej na odległość. 

W trakcie DEBATY: “Etyka firm wykonawczych” zostało podniesionych jeszcze wiele argumentów, które pokazują jak bardzo ważne jest uruchomienie akcji FOTOWOLTAIKA FAIR PLAY.

FOTOWOLTAIKA FAIR PLAY – czyli pod czym podpisuje się branża

W ramach akcji FOTOWOLTAIKA FAIR PLAY firmy zdecydowały się na przygotowanie Checklisty, którą będzie mógł sprawdzić inwestor decydujący się na instalację fotowoltaiczną. Lista będzie zawierała między innymi takie punkty jak konieczność przedstawienia informacji klientowi o tym, co właściwie kupuje, a także prognoz produkcji. Kolejną bardzo ważną kwestią będzie prawo do odstąpienia od umowy oraz jawność dokumentów. 

List intencyjny dotyczący inicjatywy FOTOWOLTAIKA FAIR PLAY

Zapraszamy do współpracy!

List intencyjny w sprawie udziału w akcji FOTOWOLTAIKA FAIR PLAY został podpisany 17.11.2021 r. w Krakowie podczas IV Kongresu Trendy Energetyczne. Zgodnie z listem, priorytetem wspólnych prac w ramach kampanii, będzie utworzenie i podpisanie “Deklaracji odpowiedzialnej sprzedaży firm wykonawczych Fotowoltaika Fair Play”. List został podpisany przez 4 firmy wykonawcze, jednak wszystkie firmy zainteresowane udziałem w akcji, serdecznie do tego zachęcamy i zapraszamy!

FotowoltaikaPompy ciepła
[ 17 listopada, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

Local content, czyli wyzwania produkcji komponentów OZE w Polsce (RELACJA)

Podczas Kongresu Trendy Energetyczne 2021, organizowanego przez redakcję GLOBEnergia.pl, nie obyło się bez dyskusji na temat udziału rodzimych firm w łańcuchu dostaw. Przedstawiciele polskich spółek przedstawili własną perspektywę rozwoju łańcucha dostaw dla sektora fotowoltaiki oraz pomp ciepła. Padły także pytania o opinie na temat zmian systemu prosumenckiego oraz budowę polskiej Gigafabryki PV oraz pomp ciepła. W debatę został zaproszony także Piotr Dziadzio, wiceminister Klimatu i Środowiska oraz Główny Geolog Kraju.


Piotr Dziadzio, wiceminister klimatu i środowiska oraz Główny Geolog Kraju, 
podkreślił, że transformacja energetyczna w Polsce postępuje i temu procesowi towarzyszy także modernizacja ciepłownictwa. W Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku (PEP 2040) jednym ze szczegółowych celów jest rozwój OZE.

– Bardzo poważnie patrzymy na nawet niewielki 1-procentowy przyrost OZE w zakresie geotermii, biomasy, ale i pomp ciepła. 1-procentowy, dlatego że wyzwanie związane z uzyskaniem 23 proc. brutto do 2030 roku w polskiej energetyce, jest również budowane na pompach ciepła. Jest to zagadnienie, na które MKiŚ wprowadza szczególną uwagę – powiedział Dziadzio.

Wskazał, że znaczącym krokiem okazało się powołanie hubu technologicznego w Miękini. Dzięki działaniom resortu i przedstawicieli Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (AGH) uda się Polsce rozwinąć polskie technologie pomp ciepła.

 To właściwy czas i miejsce na rozwój pomp ciepła poprzez lokalne firmy i może w istotny sposób wpłynąć na ten rynek – wskazał Dziadzio.

Ministerstwu zależy, aby poprzez utworzenie hubu skupić jak największą liczbę polskich podmiotów, „aby polski produkt polskiego producenta znalazł polskiego odbiorcę”. Taką możliwość zapewnia hub w Miękini.

MKiŚ działa także w zakresie geotermii płytkiej, w ramach której mogą być implementowane gruntowe pompy ciepła. Podczas Trendów Energetycznych 2021 Dziadzio poinformował, że obecnie resort przygotowuje dwa projekty dotyczące pilotaży wykorzystania gruntowych pomp ciepła w uzdrowiskach – w Rabce i Krynicy. Przygotowywany jest obecnie plan działań. Projekty będą finansowane ze środków finansowych przeznaczanych na rozwój geotermii. Szczegółową wypowiedź wiceministra możesz przeczytać TUTAJ.

Jarosław Kotyza, kierownik Centrum Zrównoważonego Rozwoju i Poszanowania Energii WGGiOŚ AGH w Miękini, powiedział, że naukowcy z AGH zajmują się technologiami OZE, hybrydowymi instalacjami łączącymi fotowoltaikę i pompy ciepła, ale także rozwiązaniami biomasowymi. W ramach hubu w Miękini zostaną zaproszeni różni interesariusze związani z sektorem OZE, ale też instytucje, które wspierają inwestycje jak NFOŚiGW i MKiŚ. Kluczowa jest także współpraca z naukowcami, którzy będą szukać złotego środka w obszarze technologii OZE. – Nie od razu Kraków zbudowano – podkreślił Kotyza.

Robert Galara, wiceprezes firmy Galmet, która brała udział w powstaniu hubu w Miękini, wskazał, że od czasów COVID-19 widać zmianę akcentów w dostawach na rynku pomp ciepła.

– Polska natura zakładająca, że najlepiej liczyć na siebie i ograniczyć łańcuchy dostaw komponentów, okazała się zbawienna. Robienie wszystkiego pod jednym dachem spowodowało, że nie musimy liczyć na innych – powiedział Galara.

Dodał, że wejście na rynek pomp ciepła w Polsce nie jest łatwe. Galmet ma 40-letnie doświadczenie w produkcji zasobników. Powiedział, że transformacja nie jest prostą sprawą. Galmet pomimo ugruntowanej pozycji na rynku buduje w dalszym ciągu zespół w segmencie pomp ciepła. Rynek pomp ciepła rozwija się bardzo dynamicznie, jednak w znacznej części pompy są importowane. Podkreślił, że nie jest to złe, ale polska też ma przemysł, który prze do przodu.

Galara wskazał, że wsparcie dla firm na rynku pom ciepłych powinno być kilkutorowe. Pożądana jest współpraca z uczelniami i naukowcami, ale kluczowe są też finanse.

– Jeśli ponad 90 proc. pom ciepła montowanych w Polsce pochodzi z importu. Pytanie jest takie, czy tych kilkunastu polskich producentów do końca możemy nazwać producentami, czy monterami niewielkich ilości. Ta skala wyraźnie nam przeszkadza – powiedziała Galara.

Podkreślił, że jest to idealny sygnał, by zwrócić uwagę na pompy ciepła i wsparcie z punktu widzenia przemysłu, uczelni oraz państwa. Konkursy w NCBR powinny być bardziej przyjazne dla przedsiębiorców.

Europejski local content

Z kolei Ewa Owczarz, wiceprezes Corab, wskazała firma posiada 90-97 proc. europejskiego local content w produkcji komponentów.

– Staramy się, aby kraje w Europie były dla nas głównymi dostawcami, zapewniliśmy sobie bezpieczeństwo dostaw dla produkcji konstrukcji PV. (…) W Corab polski local content wynosi ponad 60 proc. Wsparcie dla europejskiego local contentu ze strony rządu powinno być pomocne – powiedziała.

Owczarz dodała, że obecnie takiego wsparcia się nie odczuwa. Firmy same wypracowały sobie kontakty między sobą. Wsparcie powinno przybrać formę regulacji, które dają przewidywalność rozwoju i działań, oraz dotacji. Corab zainwestował kilkadziesiąt mln zł w fabryki, pracując na 3 zmiany zdolności produkcyjna wyniosłaby 1,7 GW.

Corab obserwuje zmianę systemu prosumenckiego. – Nie ma osoby na rynku PV, który nie jest zaniepokojona sytuacją – powiedziała Owczarz. W przypadku producentów kwestia dotyczy zamówienie surowca, odebrania go oraz sprzedaży. Termin kwietniowy dla zmiany systemu prosuemenckiego jest zdecydowanie za krótki – wskazała.

Nie jest łatwo być polskim producentem w branży OZE

Z kolei Edyta Witkowska, dyrektor zarządzająca Bruk-Bet Fotowoltaika, wskazała, że nie jest proste być producentem modułów PV w Polsce, ale jest to ambitne zadanie. Historia całej grupy sięga 37 lat, która jest także związana z sektorem budownictwa i materiałami energooszczędnymi. Firma uruchomiła nową linię technologiczną dla modułów PV, która z czasem została dostosowywana do potrzeb i zmieniających się warunków.

Trudno nie wspomnieć o kwestii etapów produkcji. W tym momencie firmy spotykają się z opiniami, że nie jest to formalnie produkcja. Na linii Bruk-Bet Fotowoltaika zachodzą 3 główne procesy, które definiują normy – etap lutowania, laminacji oraz kontroli jakości w Tarnowie. W ocenie Witkowskiej ważne jest, aby mówić o produkcie wyprodukowanym w Polsce oraz o innych jego walorach. W niektórych obszarach jakość polskich produktów przewyższa produkty dostępne na rynkach globalnych.

Witkowska wskazała, że zmiana systemu prosumenckiego z perspektywy producenta, dystrybutora modułów, uwzględnia zbyt krótki okres przejściowy. Firmy nie są w stanie tak szybko dostosować się do zmian. Bruk-Bet postuluje o wydłużenia okresu przejściowego do 31 grudnia 2023 roku. 

– Nie mamy przeprowadzonej oceny skutków regulacji, co budzi wątpliwości. Są znaki zapytania. Jako polski producent uważamy, że okres przejściowy powinien być dłuższy – tłumaczyła Witkowska.

Dodała, że w tym momencie bardzo trudno kontraktować ceny surowców, szkła lub ogniw PV. Obecnie jest bardzo duże zapotrzebowanie po stronie instalatorów. Na rynku można spotkać się z brakiem dostępności niektórych surowców, co wiąże się z dywersyfikowaniem dostawców.

Dawid Cycoń, prezes ML System, powiedział, że firma powstała docelowo na rynek PV, specjalizując się z instalacji zintegrowanych rozwiązań fotowoltaicznych w budynkach. Wówczas rynek nie był na taką technologię gotowy. ML System będzie obchodzić niebawem 15 urodziny. Rynek modułów fasadowych rozwija się w Europie, pojawił się nawet eksport do USA. Produkty ML System jest specyficzny i sprzedaje się najlepiej na rynkach dojrzałych ekologicznie.

Cycoń zwrócił uwagę na to, że przy każdym sprzedanym produkcie wyprodukowanym w Polsce na każdą 1 zł zostaje 75 groszy w kraju, w przypadku importowanego – 25 groszy. Brakuje wsparcia lokalnych firm i rozwiązań dbających o angaż polskich firm.  

– Brakuje odwagi, ale poczucia, że należy chronić swoje produkty, inwestować w spółki, gdyż te firmy w momencie wzrostu gospodarczego będą też inwestować np. w uczelnie. My tego nie mamy, wręcz odnoszę, że działamy odwrotnie – wyjaśnił Cycoń.

Zmiany w systemie prosumenckim wpłyną z pewnością na działalności ML System. Firma postuluje także o wydłużenie okresu przejściowego.

Co z polską gigafabryką PV i pomp ciepła?

Podczas debaty padło pytanie o polską Gigabrykę PV, której budowę zapowiadano rok temu. Do pytań odniósł się Cycoń. Potwierdził, że trwały rozmowy z producentami, m.in. z ML System.

– Byliśmy zaangażowani w jakiś sposób w pomysł gigafabryki w Polsce. Natomiast dzisiaj czujemy się narzędziem, aby stworzyć tą gigabarykę bez nas. Nie może sobie tego wyobrazić jako firma z tradycjami i marką, że takie pomysły dzieją się bez nas. Inwestujemy dużo w badania i tworzymy własne ogniwa. Tego rodzaju pomysły realizowane są bez nas – powiedział Cycoń.

Witkowska powiedziała, że sama idea miała uzasadniony sens, zwłaszcza w momencie zerowania łańcucha dostaw.

– Te działania zostały wstrzymane. Musimy realnie podchodzić od naszych prognoz, do budżetowania. Musimy mieć jasną wizję technologii i uwzględnienia interesów wszystkich firm. W tym momencie pracujemy niezależnie nad dalszym rozwojem mocy produkcyjnych. Jeśli chodzi o produkcję samych ogniw przez Bruk-Bet, ten temat nie jest na głównym miejscu, jest w tym momencie zawieszony – powiedziała Witkowska.

Padł także pomysł powstania mini fabryk pomp ciepła w Polsce. Robert Galara wskazał, że pomysł jest dobry. Rola kilku producentów w Polsce musi być wyraźnie zdefiniowana. Dużą rolę będą miały uczelnie, pytanie jaką część know-how będą mogły poświęcić Gigafabryce PC. Diabeł tkwi w szczegółach – podkreślił.

Konferencja
[ 16 listopada, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

Tytuł Trendera 2021 przyznany! Znamy laureata

TRENDER ENERGETYCZNY to tytuł przyznawany osobom, które posiadają realny wpływ na zmiany w energetyce, które kreują lepszą rzeczywistość i nie są im obojętne problemy współczesnego świata. Podczas Gali IV Kongresu Trendy Energetyczne została wyróżniona kolejna, ważna dla branży energetycznej osobowość.

TRENDERY 2021

Wtym roku tytuł Trendera został przyznany Tomaszowi Zubilewiczowi – polskiemu dziennikarzowi oraz prezenterowi telewizyjnemu i radiowemu!

Tomasz Zubilewicz to znany i lubiany prezenter pogody w telewizji TVN, TVN 24, TVNMeteo.pl, TVN BIS, TTV. Prowadzi program pt. „ Dobre klimaty” związany z szeroko pojmowaną ochroną środowiska, efektywnością energetyczną i działaniami na rzecz ograniczenia niskiej emisji. Program jest emitowany na kanale TVN Meteo oraz w Internecie. 

Od 2006 roku Tomasz Zubilewicz podejmuje działania w Europejskim Stowarzyszeniu Climate Broadcasters Network – Europe, w projekcie: You Control the Climate Change. W charakterze prowadzącego oraz wykładowcy bierze również udział w konferencjach, spotkaniach i piknikach naukowych poświęconych działaniom na rzecz ochrony środowiska organizowanych w całej Polsce. Tomasz Zubilewicz brał udział w przygotowaniu do produkcji telewizyjnej oraz emisji 25 programów we współpracy z NFOŚiGW. Współpracował przy konferencji w Krakowie w ramach National Programme Environment and Infrastructure (Obszaru Infrastruktura i Środowisko). Współpracował również przy projektach Redakcji GLOBEnergia podczas Targów Enex oraz prowadził cykl spotkań samorządowych Energia w gminie – w tematyce Odnawialnych Źródeł Energii. Przez lata angażował się w spotkania z młodzieżą szkolną w szkołach i w przedszkolach w całym kraju.

Za te i inne działania w obszarze odnawialnych źródeł energii oraz ogromne zaangażowanie w walce o ochronę klimatu, Tomasz Zubilewicz otrzymał tytuł TRENDERA 2021 jako OSOBOWOŚĆ ODNAWIALNYCH ŹRÓDEŁ ENERGII!

GRATULUJEMY!

Robię w swoim zawodzie to co lubię, często z pożytkiem dla innych, ciągle dowiaduję się o czymś nowym. A rodzaj wykonywanej mojej pracy umożliwia mi przekazywanie ważnych zagadnień i moich spostrzeżeń wielu, wielu Polakom. Do czego zmierzam? Próbuję przekonać niedowiarków: mamy kłopot z klimatem na kuli ziemskiej. Tak, to prawda, że klimat na kuli ziemskiej ulegał zmianom, zmienia się nadal i będzie się zmieniać. Problem w tym, że od kilkudziesięciu lat zmiany w klimacie zachodzą szybko, za szybko. Przyczyną gwałtownych zmian w atmosferze jest człowiek. Konkretne działania związane z ochroną klimatu musi podejmować każdy z nas. Musimy sobie uświadomić problem zagrożenia! Edukacja jest potrzebna na każdym poziomie nauczania, edukacja i przekonujące przykłady. Dlatego jestem zwolennikiem Odnawialnych Źródeł Energii, namawiam znajomych do budowania domów energooszczędnych, w swoim domu dbam o efektywność energetyczną, robię sobie zdjęcia przy elektrycznych autobusach w poszczególnych miastach. Przekonuję do tego, że pogoda w następnych latach zależy od nas samych. – komentuje na gorąco Tomasz Zubilewicz – TRENDER 2021 

TRENDERY – kto otrzymał nagrody w poprzednich edycjach?

Trendery 2018 

Podczas pierwszych Trendów Energetycznych, tytuł TRENDERA został przyznany dwóm osobom. Pierwszym laureatem został ANDRZEJ GUŁA, Prezes Krakowskiego Alarmu Smogowego, który rozpoczął w Polsce dyskusję o problemie niskiej emisji i którego działania uświadomiły milionom Polaków, jakim powietrzem oddychają. 

Drugim laureatem był prof. dr hab. inż. WOJCIECH GÓRECKI, który umiejętnie połączył wiedzę i doświadczenie zdobyte podczas pracy związanej z surowcami kopalnymi do rozwoju geotermii. To świetny przykład na przejście z energetyki klasycznej do Odnawialnych Źródeł Energii.

Trendery 2019

Za rozwój energetyki obywatelskiej i za intensywne działania wspierające polskich prosumentów oraz wkład w walkę o czyste powietrze tytuł TRENDERA 2019 otrzymał ówczesny “Minister od smogu” prezes NFOŚiGW oraz pełnomocnik premiera ds. programu Czyste Powietrze – PIOTR WOŹNY, który aktualnie pełni funkcję Prezesa Zarządu ZE PAK.

Za inicjatywę kampanii społecznej DOMY BEZ RACHUNKÓW promującej domy niezależne energetycznie oraz wkład w rozwój branży mikroinstalacji OZE tytuł TRENDERA 2019 otrzymał również ambasador branży, prezes PORT PC – PAWEŁ LACHMAN

Trendery 2020

W związku z sytuacją pandemiczną w Polsce, tytuł Trendera 2020 nie został przyznany.

Pompy ciepła
[ 16 listopada, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

Dziadzio: To najlepszy czas na rozwój polskich technologii pomp ciepła

Piotr Dziadzio, wiceminister klimatu i środowiska oraz Główny Geolog Kraju, był jednym z uczestników debaty na temat udziału polskich firm w łańcuchu dostaw dla sektora OZE oraz pomp ciepła. Wyraził przekonanie, że powstały w Miękini Hub Naukowo-Technologiczno-Biznesowy przełoży się na praktyczny rozwój technologii pomp ciepła. Dziadzio poinformował ponadto, że obecnie MKiŚ wspiera dwa pilotaże gruntowych pomp ciepła w obszarze geotermii.  

Czy Polski przemysł OZE, w szczególności pomp ciepła, może liczyć na wsparcie państwa? Dziadzio stwierdził w odpowiedzi, że to trudne i łatwe pytanie. Podkreślił, że transformacja energetyczna w Polsce postępuje i temu procesowi towarzyszy także modernizacja ciepłownictwa. W Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku (PEP 2040) jednym ze szczegółowych celów jest rozwój OZE.

– Bardzo poważnie patrzymy na nawet niewielki 1-procentowy przyrost OZE w zakresie geotermii, biomasy, ale i pomp ciepła. 1-procentowy, dlatego że wyzwanie związane z uzyskaniem udziału OZE na poziomie 23 proc. brutto do 2030 roku w polskiej energetyce, jest również budowane na pompach ciepła. Jest to zagadnienie, na które MKiŚ przeznacza szczególną uwagę – powiedział Dziadzio.

Wskazał, że znaczącym krokiem okazało się powołanie hubu technologicznego w Miękini. Dzięki działaniom resortu i przedstawicieli Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie (AGH) uda się Polsce rozwinąć rodzime technologie pomp ciepła. Wspomniał o dwóch kluczowych elementach. Pierwszy z nich dotyczy listu intencyjnego podpisanego w kwietniu 2021 roku, który obejmuje nie tylko instytucje naukowe, ale także związane z administracją publiczną i finansami (np. NFOŚiGW). List i hub stanowią integrację podmiotów z wszystkich obszarów, które widzą, że rozwój pomp ciepła w Polsce może stanowić element wzrostu wykorzystania energii z OZE.

– To właściwy czas i miejsce na rozwój ciepła poprzez lokalne firmy, który może w istotny sposób wpłynąć na ten rynek – wskazał Dziadzio.

Ministerstwu zależy, aby poprzez utworzenie hubu skupić jak największą liczbę polskich podmiotów, „aby polski produkt polskiego producenta znalazł polskiego odbiorcę”. Taką możliwość zapewnia hub w Miękini. Ośrodek jest miejscem, gdzie pompy ciepła powinny być opracowywane, testowane i wdrażane. Hub jest także miejscem edukacyjnym, gdzie istnieje przestrzeń do rozwiązywania problemów technicznych na rynku pomp ciepła, oraz zapleczem badawczym, skupiającym naukowców z AGH.

Dziadzio wskazał wśród ważnych elementów rozwoju hubu na lokalną inicjatywę burmistrza miasta Krzeszowice, który jest skłonny oddać grunty pod przyszłe inwestycje na terenie gminy.

Gruntowe pompy ciepła w geotermii – MKiŚ przygotowuje dwa pilotaże

MKiŚ działa także w zakresie geotermii płytkiej, w ramach której mogą być implementowane gruntowe pompy ciepła. Podczas Trendów Energetycznych 2021 Dziadzio poinformował, że obecnie resort przygotowuje dwa projekty dotyczące pilotaży wykorzystania gruntowych pomp ciepła w uzdrowiskach – w Rabce i Krynicy.

 Chcemy przeprowadzić pilotaż wykorzystania gruntowych pomp ciepła, tych otworowych, w strefach, które są wrażliwe z punktu widzenia środowiska naturalnego i występujących wód mineralnych, bardzo płytko zakumulowanych. Chcemy, by dwa elementy mogły ze sobą funkcjonować – czyli możliwość eksploatacji wód mineralnych, ale i wód słodkich, z równoczesnym wykorzystaniem gruntowych pomp ciepła – powiedział Dziadzio.

Przygotowywany jest obecnie plan działań w ramach pilotaży. Muszą być zbadane możliwości rozwoju oraz potencjał bezpiecznego dla środowiska i ludzi rozwoju technologii. Projekty będą finansowane ze środków przeznaczanych na rozwój geotermii w Polsce.

Energetyka
[ 16 listopada, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

Woźny: Skuteczne przebranżowienie górników jest możliwe. Opcja jest na stole

Piotr Woźny, prezes zarządu Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZE PAK), był jednym z gości tegorocznej edycji Kongresu Trendy Energetyczne 2021, organizowanego przez GLOBEnergia.pl. Przedstawiciel spółki węglowej opowiedział o sukcesach związanych z przebranżowieniem górników w stronę profesji związanych z sektorem OZE. ZE PAK udowodnił, że praktycznie jest to możliwe. Wystarczą tylko chęci i realne działania. 

Jednym z kluczowych elementów skutecznej transformacji energetycznej jest przygotowanie kadr z odpowiednimi kwalifikacjami, które będą nadawać ton zmianom w gospodarce. Nie wolno także zapominać o pracownikach zatrudnionych w segmentach energetyki, które będą stopniowo odsuwane do historii. W ramach sprawiedliwej transformacji pracownicy sektorów górnictwa lub naftowo-gazowego, będą zatrudniani w nowo rodzących się branżach po odpowiednim przeszkoleniu, co jest obecnie wskazywane jako duże wyzwanie. Czy jest to trudny i realny proces? Piotr Woźny, prezes ZE PAK, przekonywał, że wprost przeciwnie. – Udało nam się taką operację przeprowadzić – powiedział. 

Woźny wskazał, że w 2020 roku, gdy ZE PAK rozpoczął likwidację kopalni węgla brunatnego Adamów, około 170 osób zostało skierowanych do wzięcia udziału w szkoleniach umożliwiających przekwalifikowanie na monterów instalacji fotowoltaicznych. W sumie 70 osób skorzystało z tej oferty i zostało przeszkolonych na terenie elektrowni. Nowi specjaliści zdali egzamin autoryzowany przez Stowarzyszenie Elektryków Polskich (SEP). Przeszkoleni górnicy otrzymali pracę przy budowie dużej farmy fotowoltaicznej PV Brudzew, część osób znalazło zatrudnienie w spółce fotowoltaicznej ESOLEO. 

– Jest to bardzo pozytywna historia, gdyż pokazuje, że jeżeli się dobrze zaplanuje pewne procesy, to można złożyć ofertę przekwalifikowania ludziom. Oczywiście, nie wszyscy z niej korzystają, ale opcja jest na stole – powiedział Woźny. 

Dodał, że transformacja spółki z węglowej na związaną z OZE jest procesem. ZE PAK przyjął założenie, że 1100 MW mocy zainstalowanej w blokach na węgiel brunatny, zostanie zamienione na około 1200 MW w źródłach OZ. 

– Krok po kroku staramy się to realizować. W tym roku oddaliśmy do użytku PV Brudzew o mocy 70 MW. W przyszłym roku powinniśmy wystartować z kolejnym blokiem biomasowym (50 MW). Będziemy mieć wtedy w sumie 100 MW zainstalowanych w biomasie w Elektrowni Konin. Cały Konin jest zatowarowany w energię cieplną z bloku biomasowego, więc jest to jedno z niewielu miast w Polsce, gdzie mieszkańcy nie będą płacić w rachunkach za ciepło opłat za emisję CO2. Mamy plany, by miks energetyczny zmienić i zwiększać wolumen zielonej energii – powiedział Woźny. 

System prosumencki – ocena Woźnego

W trakcie debaty padło pytanie o zmianę systemu prosumenckiego z opustowego na net-billingowy. Woźny podkreślił, że budowa energetyki prosumenckiej to przygoda, w którą włożył dużo serca i energii. Przypomnijmy, że Piotr Woźny był wcześniej prezesem NFOŚiGW oraz pełnomocnikiem premiera ds. programu Czyste Powietrze. 

– Rozumiem powody. Popularność ruchu prosumenckiego i to, że Polacy swoimi portfelami głosują na instalacje fotowoltaiczne, zaskoczyło energetykę zawodową w Polsce. Mam wrażenie, że cała ta operacja, zmiana, nie została dobrze zakomunikowana i opowiedziana. Jest wrażenie gigantycznej presji czasowej i zabierania niezwykle korzystnego rozwiązania ludziom. Rozumiejąc racje techniczne i intencje osób promujących tę zmianę, myślę, że bardzo słabo zostało to zrobione od strony komunikacyjnej – wskazał Woźny.

Wskazał także zastrzeżenia co do “wymyślenia przejściowego rozwiązania, które pozwoliłoby na płynnie przejścia miedzy jednym a drugim porządkiem”. 

Fotowoltaika
[ 16 listopada, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

Twarde lądowanie systemu prosumenckiego (RELACJA)

16 listopada podczas Trendów Energetycznych 2021 odbyła się debata na temat obecnie procedowanych zmian systemu prosumenckiego oraz o przyszłości prosumentów w Polsce. Eksperci i przedstawiciele branży OZE byli zgodni co do tego, że zmiana systemu prosumenckiego, jak i tryb jej wprowadzania, budzi wiele wątpliwości. Debatę moderował Grzegorz Burek, redaktor naczelny GLOBEnergia.pl.

Bogdan Szymański, Prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej POLSKA PV, wyjaśnił na czym polegają proponowane zmiany systemu prosumenckiego. Wszyscy prosumenci, którzy złożą wnioski o przyłączenie instalacji fotowoltaicznej do 31 marca 2022 roku, zostaną objęci modelem opustowym (system ilościowy), z kolei po 1 kwietnia 2022 roku – modelem net-bilingowym o charakterze sprzedażowym (system wartościowy). Każdy właściciel PV będzie miał do dyspozycji depozyt prosumencki, który będzie zasilany finansowo wartością energii wprowadzoną do sieci, opartą o średniomiesięczne giełdowe ceny energii. Tu pojawią się dwa problemy. Giełdowa cena energii jest bardzo niestabilna. Jeśli ceny energii będą spadać, to system będzie wydawał się niesprawiedliwy.

– W zeszłym roku średnia miesięczna giełdowa wartość energii oscylowała na poziomie ok. 200 zł/MWh, w tym miesiącu cena giełdowa przebija 600 zł/MWh. Już teraz daje to obraz, jak bardzo cena jest niestabilna, i jak trudno będzie obliczyć prosumentowi korzyści finansowe – powiedział Szymański.

Po drugie, wartość energii wprowadzanej do sieci jest liczona po cenie netto. Z kolei osoba fizyczna niebędąca vatowcem, płaci rachunki ze wszystkimi opłatami plus VAT. Dla tych samych wartości cen netto, nowy system będzie o 30 proc. gorszy dla prosumenta – wskazał Szymański.

Pomysłodawcy zmian przytaczali dwa koronne argumenty mówiące o potrzebie zmiany systemu prosumenckiego. Pierwszmy z nich jest przewymiarowanie instalacji PV. Szymański stwierdził, że instalacje są dopasowane do sposobu rozliczenia i faktycznie nie są przewymiarowane. Rozwiązaniem byłby net-metering 1:1, ale nie został przyjęty. W nowym systemie prosument będzie całkowicie rozliczany po cenie rynkowej. Efektem czego większość przyszłych prosumentów nie będzie chciała być prosumentem ustawowym, a będzie szukała ofert odkupu energii, bez możliwości utracenia 80 proc. wyprodukowanego wolumenu. Skoro korzyści finansowe będą mniejsze (o około 60 proc.), to prosumenci będą instalować jeszcze większe instalacje – będzie coraz więcej prosumentów rynkowych, a nie ustawowych.

Kolejnym argumentem jest to, że sieć nie może być nieograniczonym magazynem energii. Szymański zgodził się z tym stwierdzeniem. Obecnie prosument wprowadza więcej energii w trakcie lata, którą będzie konsumował w zimie. Ten sam model będzie obowiązywał także w przypadku net-billingu, z tym że nie będzie rozliczany ilościowo, a wartościowo.

– Spodobało mi się sformułowanie (przez A. Gułę z Polskiego Alarmu Smogowego – przyp. red.) o zamknięciu drzwi do pociągu z fotowoltaiką. Dodałbym, że największym problemem jest to, że konduktor nie policzył, ile jest miejsc. Dwa lata temu podczas jednej z debat przedstawiciele spółek obrotu mówili o maksymalnie 2 GW w fotowoltaice. Dziś mamy 3 razy więcej, a pociąg dalej jedzie – powiedział Szymański.

Prezes SBF Polska PV wskazał, że prosument w nowym systemie jest rzucony na wolny rynek, który nie zawsze rozumie wszystkich elementów (np. Rynek Dnia Następnego). Nieuregulowano kwestii rozbudowy instalacji po 1 kwietnia 2022 roku w przypadku, gdy prosument jest już w systemie opustów. Szymański podkreślił, że nie ma w tym obszarze przepisów w nowelizacji.

Ponadto programy takie jak Mój Prąd 4.0 , jeśli nie będą powiązane z regulacjami, nie odnoszą sukcesu. Podkreślił, że fotowoltaika nie spowodowała problemu z sieciami, a  uwidoczniły problem rozwoju sieci XXI wieku, gdyż elektryfikacja wymaga przesyłu energii w dwóch energii.

System opustów wpłynął na rynek pomp ciepła

Bartłomiej Orzeł, pełnomocnik Premiera ds. Czystego Powietrza, przypomniał, że od początku postulował przedłużenie systemu opustowego, utrzymanie go być może dla osób, które będą chciały też zainstalować pompy ciepła, będące podstawą przyszłego ogrzewnictwa indywidualnego. Obecnie pompy ciepła wspierane są w programie Czyste Powietrze, ale będą także w programie Moje Ciepło oraz Mój Prąd 4.0, gdzie przewiduje się dopłaty do magazynów energii.

– Moje wątpliwości budzi czas przeprowadzania zmian, pierwotnie zapisy pojawiły się w czerwcu. Zmiany powinny być poprzedzone dużą debata społeczną. Spadające koszty technologiczne umożliwiają dostęp do nich osobom uboższym (…). Takie osoby wejdą do systemu demokratycznej energetyki, będą musiały budować „rzeczpospolitą fotowoltaiczną”. Nie może być tak, że ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej jest przerzucanie na indywidualne osoby  które nie są w stanie obliczyć stopy zwrotu. Jestem zwolennikiem szukania rozwiązania, które pozwoli już na samym początku instalacji obliczyć, kiedy inwestycja się zwróci – mówił Orzeł.

Paweł Lachman, Prezes Zarządu Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp CiepłaKoordynator POBE, powiedział, że dotychczasowy system był bardzo atrakcyjny i konkurencyjny do innych rozwiązań. System opustów jest też motorem napędowym rynku pomp ciepła. PORT PC był jednym z inicjatorów listu skierowanego do premiera RP odnośnie projektu zmiany systemu prosumenckiego, który sygnowało ponad 50 organizacji.

– Zwracam uwagę wręcz na kosmiczne tempo, w przypadku drugiego projektu regulacje były w sejmie niecałe 24 godziny. Po drugie należy wskazać na nienajlepszy styl prowadzenia przepisów. Projekt praktycznie jest bez okresu przejściowego, bez konsultacji społecznych i wysłuchań branżowych, bez analiz ekonomicznych np. w powiązaniu z programem Mój Prąd. Przyszłych prosumentów potraktowano jako dużych producentów energii, jeśli chodzi o podejście – powiedział Lachman.

Zauważył, że blisko 60 proc. właścicieli domów jednorodzinnych chce zainwestować w fotowoltaikę. Dosyć istotnym pytaniem jest, któremu każdemu się nasuwa – dlaczego tak się stało? Jest to dobry przyczynek do dyskusji – wskazał prezes PORT PC.

Idealna instalacja prosumencka w domu bez kopciucha

Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego, podkreślił, że jego organizacja nie neguje potrzeby zmian w systemie rozliczeń, jednak forma wprowadzania nowych regulacji jest skandaliczna. Nowy system z punktu widzenia prosumenta nie będzie korzystny. PAS apelował do premiera RP o wydłużenie okresu przejściowego do 2023 roku.  

– Prosiliśmy rząd o przedstawienie wyliczeń, jak nowy system będzie wyglądał. Rząd nie  przedstawił ich, więc my to zrobiliśmy. Zleciliśmy analizę porównującą dwa systemy prosumenckie. W przypadku instalacji na terenie południowym, czyli klientów Taurona,  okres zwrotu dla inwestycji w PV wynosi około 7 lat, ten proces wydłuży się dwukrotnie po przyjęciu zmian – powiedział Guła.

Zmiany mają na celu wyhamowanie dynamicznie rozwijającego się sektora energetyki obywatelskiej, który jest fenomenem w skali europejskiej. W Polsce jest już 700 tys. gospodarstw domowych będących prosumentami.

– Zaciąga się hamulec w momencie, kiedy do systemu chcą wejść gospodarstwa domowe, które nie zdążyły tego zrobić wcześniej, często mniej majętne, gdyż gromadziły środki na fotowoltaikę przez dłuższy czas. W dużej mierze są to mieszkańcy wsi i  polski powiatowej. System opustów był dotychczas dostępny dla uprzywilejowanej grupy ludzi. Jeżeli rząd wiedział, że pociąg z fotowoltaiką ma zamknąć drzwi, w momencie gdy pojawi się około 700 tys., to powinno się wówczas o tym zakomunikować społeczeństwu – tego nie zrobiono. To czego w tej chwili brakuje i niszczy się, to kwestia zaufania, które ma kluczowe znaczenie na rynku energetycznym – wyjaśniał Guła.

W jego ocenie wymarzona instalacja prosumencka uwzględnia panele fotowoltaiczne zamontowane w domu bez kopciucha. Taki model powinien pozostać w Polsce. Często panele fotowoltaiczne instalują użytkownicy tradycyjnych kotłów. Po drugie, model prosumencki powinien być przede wszystkim przewidywalny.

Czas na dyskusję o rozwoju sieci

Jadwiga Emilewicz, posłanka na Sejm obecnej kadencji oraz była wicepremier, zwróciła uwagę na dwa aspekty związane z energetyką prosumencką w Polsce, która rozwijała się dynamicznie w szczególności w ostatnich dwóch latach. Pierwszym z nich jest niebagatelny efekt promocyjny. Żaden z programów lub polityk energetycznych na rzecz promocji energetyki odnawialnej, nie zadziałał w taki sposób, jak zadziałały regulacje ułatwiające inwestycje w prosumpcję w Polsce. Kolejny aspekt dotyczy szerszego, gospodarczego spojrzenia na energetykę prosumencką. Mowa o 100 tys. specjalistów zatrudnionych w nowym sektorze PV w długim łańcuchu wartości. Rynek tworzą nie tylko montażyści z odpowiednimi certyfikatami, ale także hurtownicy, sprzedawcy i wreszcie producenci, w tym dwóch dużych, lokalnych producentów, którzy stawiają dzielnie czoła chińskim producentom – wskazała była wicepremier. Podkreśliła też rolę polskich informatyków, którzy programują systemy zarządzania energią z OZE. 

Emilewicz powiedziała, że duże systemy energetyczne zauważyły co się dzieje w sieciach w związku z tak gwałtownym wzrostem mikroinstalacji i postanowiły zaciągnąć hamulec ręczny. To, że OZE są wyzwaniem dla sieci jest truizmem, tego nie musimy mówić – podkreśliła. Pytanie dotyczy tego, czy Polska przyjmuje do wiadomości, że następują zmiany i że niestabilne źródła energii będą pojawiać się w sieci. W opinii Emilewicz szeroko rozumiany system elektroenergetyczny w Polsce powinien zaakceptować takie zjawisko.

Wyjaśniła, że poselski projekt zmiany systemu prosumenckiego, który procedowała w Sejmie (ostatecznie został wycofany – przyp. red.), brał po uwagę to, co się dzieje na rynku. Ludzie w wielu przypadkach przewymiarowywali instalacje fotowoltaiczne i zdecydowanie nie byli tylko prosumentami, ale producentami energii, którą magazynowali w sieci. Net-metering (1:1) przy jednoczesnym nałożeniu wszystkich opłat (dystrybucyjnej, OZE, kogeneracyjnej), zmitygowałby wielkości instalacji oraz sprawiłby, że inwestycje w fotowoltaikę byłyby dalej opłacalne. Inwestycja sięgałaby poziomu 30-40 tys. zł, w zależności od zapotrzebowania domu, i zwróciłaby się w horyzoncie około 8 lat. Całą wypowiedź Jadwigi Emilewicz możesz przeczytać TUTAJ.

Jadwiga Emilewicz zapowiedziała, że chce zorganizować dyskusję na temat rozwoju energetyki prosumenckiej i rozwoju sieci w Polsce podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. sprawiedliwej transformacji, na którą zaprasza już dziś. 

Fotowoltaika
[ 16 listopada, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

Emilewicz: Odideologizowaliśmy dyskusję na temat energetyki odnawialnej

Jadwiga Emilewicz, posłanka na Sejm oraz była wicepremier, była gościem tegorocznej edycji Kongresu Trendy Energetyczne 2021 , organizowanego przez redakcję GLOBEnergia.pl. W trakcie jednej z debat odniosła się do pytań na temat przyszłości energetyki rozproszonej w Polsce oraz procedowanych zmian systemu prosumenckiego.

(więcej…)

EnergetykaFotowoltaika
[ 25 października, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

WIELKI PROTEST W OBRONIE PROSUMENTÓW! Aż 50 organizacji apeluje do rządu

Liczne apele branżowe o wprowadzeniu okresu przejściowego do zmiany systemu rozliczeń prosumentów jak do tej pory nie przyniosły skutku. Co więcej, zapisy projektu rządowego nowelizacji ustawy o OZE, zostały wprowadzone do projektu poselskiego (do tej pory znacznie bardziej korzystnego) i wykorzystują jego krótszą drogę legislacyjną. Branża nie może na to pozwolić… Aż 50 organizacji podpisało się pod apelem do rządu przeciwko wprowadzaniu tak gwałtownych zmian w systemie rozliczeń.

Branża wskazuje, że proponowane przez rząd rozliczanie energii z domowej fotowoltaiki grozi załamaniem prężnie rozwijającego się sektora odnawialnych źródeł energii w Polsce. To również bardzo gwałtowny koniec marzeń dla milionów Polaków, którzy planowali montaż instalacji PV, myśląc o własnej, taniej i czystej energii. Szczególnie, że ceny energii w ostatni czasie dosłownie poszybowały w górę… Warto dodać, że zgodnie z ostatnimi badaniami opinii publicznej Kantar Public, które dotyczyły mikroinstalacji fotowoltaicznych, aż 59% właścicieli domów jednorodzinnych, którzy nie zainstalowali jeszcze paneli fotowoltaicznych, planowali taką instalację w przyszłości. To właśnie ich marzenia odejdą w niepamięć wraz z nowelizacją ustawy o OZE.

WIELKI PROTEST BRANŻOWY!

To właśnie coraz bardziej widoczna na horyzoncie nowelizacja ustawy o OZE, której zapisy z poprawki na poprawkę są coraz bardziej nieakceptowalne spowodowała, że aż pięćdziesiąt społecznych i branżowych organizacji wystosowało protest przeciwko rządowym propozycjom. Branża apeluje o wprowadzenie okresu przejściowego i społeczne konsultacje nowych zasad rozliczeń prosumentów. Pod apelem podpisały się między innymi Polska Organizacja Rozwoju Technologii Pomp Ciepła, Polski Alarm Smogowy zrzeszający ponad 50 lokalnych alarmów smogowych, Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej Polska PV, Stowarzyszenie Energooszczędne Domy Gotowe, Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych oraz Polskie Zrzeszenie Inżynierów i Techników Sanitarnych.

Apel organizacji branżowych i społecznych został przesłany Premierowi RP oraz członkom rządu, Sejmu i Senatu w dniu 20 października br. Wskazuje on negatywne skutki zapowiadanej zmiany rozliczeń i podkreśla, że wraz ze zmianami ucierpi rynek produktów i usług instalacyjnych, tempo transformacji energetycznej oraz ceny energii.

APEL

Główne postulaty zawarte w apelu, to:

● niewprowadzanie gwałtownych zmian, które odbiorą milionom gospodarstw domowych dostęp do atrakcyjnych rozliczeń i taniej energii z przydomowych instalacji fotowoltaicznych (zwłaszcza osobom gorzej sytuowanym)

● przyjęcie okresu przejściowego, zachowującego obecny system rozliczeń dla prosumentów do końca roku 2023 (przewidzianego w dyrektywie rynkowej IEMD)

● upublicznienie wyników przeprowadzonych wiosną br. konsultacji społecznych rządowego projektu zmiany systemu prosumenckiego, w których strona społeczna złożyła ok. 1200 uwag,

● przeprowadzenie rzetelnych i transparentnych konsultacji z udziałem strony rządowej, samorządowej, społecznej oraz przedstawicieli branży instalacyjnej OZE. Pominięcie tego etapu, poprzez przerzucenie i forsowanie zmian rządowych w projekcie poselskim, apelujący uważają za niedopuszczalne, deklarując aktywny udział i pomoc w nagłośnieniu procesu konsultacji społecznych, w celu wypracowania efektywnego i akceptowalnego społecznie modelu.


PEŁNĄ TREŚĆ APELU WRAZ Z UZASADNIENIEM PRZECZYTAJ
TUTAJ


Problem z obliczeniem opłacalności inwestycji

Do tej pory, można było średnio przyjąć, że okres zwrotu w inwestycję w mikroinstalację fotowoltaiczną w gospodarstwie domowym wynosił około 6-7 lat, przy założeniu skorzystania z ulgi termomodernizacyjnej i programu Mój Prąd. Teraz okazuje się, że nawet oszacowanie okresu zwrotu może stanowić problem.

Zaproponowany nowy system rozliczeń nie pozwala na określenie opłacalności inwestycji w instalację fotowoltaiczną – mówi Paweł Lachman prezes PORT PC – Może to na kilka lat skutecznie zablokować rozwój energetyki obywatelskiej.

Ucierpi walka o czyste powietrze w Polsce

Jak podkreślają apelujące organizacje, skutki forsowanych zmian odbiją się również na walce o czyste powietrze, a więc i o zdrowie publiczne. Szczególnie, że osoby, które decydują się na fotowoltaikę, dosyć często mają też w planach pompę ciepła.

Co szósty właściciel fotowoltaiki zainstalował w swoim domu pompę ciepła, czyli najczystsze, bezemisyjne źródło ogrzewania. Kolejne 14% właścicieli planuje zakup pompy ciepła wraz z fotowoltaiką, wskazuje Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego – Teraz ci ludzie zostaną pozbawieni wsparcia, co będzie miało negatywne skutki w walce ze smogiem – dodaje.

Co więcej, na zmianach najbardziej ucierpią najbiedniejsi. Jak wskazano w apelu, na zmianach szczególnie ucierpią mniej zamożne gospodarstwa domowe, mieszkańcy mniejszych miejscowości i wsi, którzy ze względu na brak dostatecznych funduszy odkładali decyzję o takiej inwestycji na przyszłość.

Problem z sieciami

W apelu wskazano, że przyłączanie rosnącej liczby instalacji do przestarzałej sieci energetycznej może stać się problemem. Jednak jak podkreślają sygnatariusze apelu, to do obowiązków spółek energetycznych powinno należeć planowanie i modernizacja sieci dystrybucyjnych, które umożliwi podłączenie jak najwięcej mocy ze źródeł odnawialnych.

Nie dajmy sobie wmówić, że w kraju, w którym 70% energii pochodzi z paliw kopalnych, problemem jest nadmiar taniej, zielonej energii, apeluje Jan Ruszkowski, specjalista ds. energetyki obywatelskiej z Polskiej Zielonej Sieci. Problemem są zaniedbane, niedoinwestowane sieci, które wszystkimi siłami trzeba dostosowywać do nowej rzeczywistości, zamiast rzucać kłody pod nogi milionom nowych prosumentów.

Tryb pracy pozostawia wiele do życzenia…

Jak informowaliśmy niejednokrotnie, 2. czerwca 2021 r. w Rządowym Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo energetyczne i ustawy o odnawialnych źródłach energii. Na początku lipca, w kontrze do tego projektu, pod przewodnictwem Jadwigi Emilewicz, został zaproponowany projekt poselski z net-meteringiem 1:1 na energii i opłatami za dystrybucję, który branża uznała za korzystny. Teraz okazuje się, że z projektu rządowego niekorzystne dla prosumentów propozycje zostały przeniesione do procedowanego równolegle projektu poselskiego (druk 1382), całkowicie zmieniając jego sens. Tym samym została wykorzystana krótsza ścieżka legislacyjna projektów poselskich, aby projekt rządowy mógł szybciej wejść w życie.

Szczególnie niepokoi nas pośpiech towarzyszący pracom legislacyjnym nad tak ważną ustawą oraz bardzo krótki okres przejściowy. Ponadto, procedowanie projektów poselskich wiąże się z rezygnacją z przeprowadzenia oceny skutków regulacji oraz konsultacji publicznych, podkreśla Anna Frączyk, prawniczka z Fundacji ClientEarth Prawnicy Dla Ziemi.

KONTROWERSYJNA CENA

Kontrowersje w projekcie budzi również cena sprzedawanej i kupowanej energii. Dzisiejsi prosumenci korzystają z systemu opustów i nadmiar energii, której nie zużywają, przekazują do sieci energetycznej, by później bezpłatnie odebrać od 70% do 80% oddanej wcześniej nadwyżki. Według zaproponowanych zasad (tzw. net–billingu), nowi prosumenci nadmiar energii sprzedawaliby do sieci po cenach hurtowych, zaś brakującą energię kupowali już po cenach detalicznych – a jak podkreślają apelujący – te ceny są zwykle ok. dwukrotnie wyższe. Co istotne, hurtowa cena zakupu prądu z instalacji PV byłaby zmienna (po roku 2024 – ustalana co godzinę), czyli w długim okresie praktycznie nieprzewidywalna.

DATA

Autorzy rządowych poprawek chcą, by nowe zmiany weszły w życie w wyjątkowo krótkim terminie
– już od początku 2022 roku, czyli za niecałe 2,5 miesiąca. Przy zachowaniu konstytucyjnych terminów dla Sejmu, Senatu i Prezydenta RP, okres vacatio legis nowych przepisów mógłby wynieść zaledwie kilka dni. Rząd motywuje ten pośpiech koniecznością wdrożenia przepisów tzw. dyrektywy o rynku energii (IEMD), jednak ta przewiduje okres przejściowy nawet o dwa lata dłuższy (do końca 2023 roku), o co stanowczo apeluje strona społeczna i branżowa.

Źródło: Protest przeciwko zmianom sposobu rozliczania prosumentów indywidualnych

Czyste Powietrze
[ 19 października, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

Czyste Powietrze dla najuboższych. Dotacje pokryją do 90 procent kosztów termomodernizacji

W Programie 1 Polskiego Radia minister Kurtyka zapowiedział, że w 2022 roku ruszy specjalny komponent w ramach programu Czyste Powietrze, który będzie dedykowany dla osób najuboższych. Gospodarstwa domowe, które balansują na granicy ubóstwa energetycznego, będą mogły starać się o dotacje na termomodernizację budynków, które pokryją do 90 procent kosztów przedsięwzięcia. Będzie to propozycja głębszej reformy w związku z rosnącymi cenami energii oraz planowanym wsparciem odbiorców wrażliwych.

– W ramach programu Czyste Powietrze od przyszłego roku chcemy uruchomić specjalny strumień wsparcia dla osób o najniższych dochodach, do nawet 90 proc. kosztów termomodernizacji i wymiany starego pieca. Dajemy konkretne rozwiązanie, aby odbiorcy płacili mniejsze rachunki. Termomodernizacja przekłada się na niższe rachunki za energię i ciepło – wyjaśniał Kurtyka.

Program dla budynków wielorodzinnych

Program Czyste Powietrze to największa dotychczas inicjatywa, wspierająca walkę z niską emisją. Problem smogu dotyka wiele miast i mniejszych miejscowości, a jego źródłem są nieefektywne, często przestarzałe kotły na węgiel i drzewo. Program uruchomiony w 2018 roku daje możliwości dofinansowania inwestycji w wymianę źródła ciepła na wybraną przez siebie technologię, ale także na termomodernizację budynków. Mieszkańcy Polski będą mogli skorzystać z dofinansowania do ok. 2029 roku – na program zostanie przeznaczonych łącznie ponad 100 mld zł.

W programie Czyste Powietrze wpłynęło już ponad 325 tys. wniosków o dofinansowanie przekraczające łącznie próg 5,5 mld zł. Wzrasta także liczba aplikacji składanych w ciągu tygodnia. Dotychczas beneficjentom wypłacono prawie 2 mld zł środków wsparcia.

W 2022 roku zostanie uruchomiony także ogólnopolski program wsparcia wymiany nieefektywnych źródeł ciepła w budynkach wielorodzinnych jako kolejny komponent programu Czyste Powietrze. Uruchomienie programu odbędzie się na podstawie wniosków wyciągniętych z prowadzonych pilotaży w województwie zachodniopomorskim, w Pszczynie na Śląsku i od 11 października br. również na Dolnym Śląsku.

Redakcja: Patrycja Rapacka;Źródło: Polskie Radio Jedynka, NFOŚiGW

Fotowoltaika
[ 13 października, 2021 by GLOBEnergia 0 Comments ]

Ogniwa perowskitowe polskiej produkcji z imponującą sprawnością 25,5 procent

Saule Technologies nie musimy przedstawiać – jest to firma założona m.in. przez Olgę Malinkiewicz, która w maju uruchomiła pierwszą na świecie linię produkcyjną ogniw perowskitowych. Według najnowszych badań ogniwa perowskitowe polskiej produkcji posiadają sprawność sięgającą poziomu 25,5 proc.

Firma poinformowała, że pomiary laboratoryjne w uznanym Instytucie Fraunhofera ISE zrealizowane przez dr Uli Würfel potwierdziły wysoką sprawność perowskitowych ogniw fotowoltaicznych Saule Technologies. Ogniwa są w stanie pracować ze sprawnością 25,5 proc. przy ich implementacji w urządzeniach IoT. Jest to ważny kamień milowy dla wiodącej na świecie firmy w dziedzinie przełomowej technologii fotowoltaicznej z perowskitów. Metoda produkcji w postaci druku zmniejsza koszty ich powstawania oraz zapotrzebowania na surowce. Malinkiewicz na jednej z konferencji prasowych zauważyła, że ogniwa perowskitowe można wyprodukować bez zależności do chińskich producentów. Ponadto technologia perowskitowa może wykorzystać podłoża elastyczne, co daje nowy wymiar fotowoltaiki – panele perowskitowe można instalować w innych miejscach, niż tradycyjny krzem.

Laboratoryjne pomiary w uznanym instytucie

Pomiary zostały przeprowadzone przy oświetleniu o wartości 1000 luksów dostarczonego przez zimną białą diodę LED, co odpowiada rzeczywistemu środowisku, w którym pracowałoby ogniwo. Wyniki testów otwierają nowe możliwości biznesowe dla firmy Saule Technologies z siedzibą we Wrocławiu. Elastyczne perowskitowe ogniwa fotowoltaiczne produkowane przez Saule nadają się do zasilania urządzeń elektronicznych w warunkach wewnętrznych, przy niskim natężeniu światła, co czyni je doskonałym rozwiązaniem dla różnych aplikacji Internetu Rzeczy (IoT). Co bardzo ważne, ta futurystyczna technologia jest już dostępna do wdrożenia na rynku, a Saule Technologies, jako pierwsza firma na świecie, była w stanie przenieść proces produkcji ogniw z etapu prac badawczo-rozwojowych na pełnowymiarową linię produkcyjną.

– Nasza pierwsza fabryka drukuje już urządzenia perowskitowe odpowiednie dla sektora IoT. Teraz, gdy z sukcesem weszliśmy w fazę komercjalizacji, zamierzamy skalować nasz biznes. Nadszedł czas, aby zbudować nowe fabryki na całym świecie, o znacznie większej przepustowości produkcji, ponieważ popyt na nie rośnie w szybkim tempie. Rynek IoT będzie wart 1,1 biliona dolarów w 2025 roku, a my jesteśmy na to gotowi – mówi dr Olga Malinkiewicz, współzałożycielka i CTO w Saule Technologies.

Saule Technologies korzystało z dofinansowania z NCBR w ramach projektu “Wysokowydajne perowskitowe ogniwa słoneczne do zastosowań w warunkach słabego oświetlenia” (POIR.01.01.01-00-1482/19).

Technologia perowskitów do zastosowania nie tylko w IoT

Potencjał perowskitowej technologii PV wykracza daleko poza rynek IoT, a pierwsze komercyjne wykorzystanie pomoże dojrzeć technologii do osiągnięcia jej pełnego potencjału. Ogniwa perowskitowe są również źródłem energii dla rozwiązań z obszaru BIPV, BAPV, e-mobility i wielu innych sektorów biznesu. Na przykład firma Skanska jest pionierem w dziedzinie pokrywania zewnętrznych powierzchni budynków biurowych półprzezroczystymi perowskitowymi ogniwami słonecznymi.

Źródło: Saule Technologies